Nareszcie jesteś. Tęskniłam.

Nareszcie – westchnęłam. Nareszcie przyszłaś. Taka piękna, rozpromieniona i radosna. Gdziekolwiek się pojawiasz, towarzyszy Ci ujmujący zapach kwiatów, deszczu i świeżej zieleni. Tak bardzo za Tobą tęskniłam…

Narty to jedna z moich największych pasji. Część z Was z pewnością już o tym wie, bo nietrudno to zauważyć śledząc wpisy na tym blogu. Odkąd zaczęła się moja przygoda z nartami, polubiłam zimę i zaczęłam dostrzegać jej uroki. A odkąd nauczyłam się jeździć na nartach na tyle dobrze, że zaczęło mi to sprawiać prawdziwą przyjemność, ciągle czuję niedosyt – chciałabym spędzać więcej czasu na stoku, chciałabym, żeby zima trwała dłużej a warunki narciarskie były lepsze. Mój narciarskie apetyt ciągle jest niezaspokojony.

Ale prawda jest taka, że żadna pora roku nie cieszy mnie tak, jak wiosna. Za żadną inną porą roku nie tęsknię tak bardzo jak za wiosną. Nawet lato nie wprawia mojej duszy w tak radosne drgania jak wiosna.

żółto-fioletowe bratki

Kilka dni temu, w ciepłe wiosenne przedpołudnie, usiadłam na balkonie z filiżanką kawy. Przymknęłam oczy i wystawiłam twarz do słońca. Ptaki śpiewały radośnie, a delikatny wiatr niósł z ogrodu zapach kwitnących właśnie hiacyntów.
Nareszcie – pomyślałam. Nareszcie przyszłaś. Taka piękna, kolorowa i pachnąca. Wróciłam do domu i bez cienia żalu schowałam na dnie szafy grube narciarskie ubrania.

13 powodów, dla których uwielbiam wiosnę

  • Za to, że wiosną ludzie zaczynają się więcej uśmiechać i stają się dla siebie bardziej życzliwi. Znika gdzieś ich zimowe ponuractwo.
  • Za powiew świeżości, za świeżość myśli. Za rodzące się w mojej głowie marzenia.
  • Za to, że budzę się z zimowego snu i znowu mam mnóstwo energii do działania.
  • Za to, że w budce lęgowej w ogrodzie zadomowiają się szpaki i budzą mnie  każdego ranka swoim śpiewem.

    ptak budzący mnie o poranku

  • Za błękitne niebo, ciepłe promienie słońca i wiatr, który przegania chmury. Za wszystkie odcienie zieleni i wielobarwne kwiaty. Za zapach powietrza po wiosennej burzy.
  • Za to, że o poranku  mogę usiąść z filiżanką kawy na balkonie, słuchać śpiewu ptaków, patrzeć na kwiaty w ogrodzie i cieszyć się budzącym się właśnie dniem.
  • Za to, że można wreszcie zrzucić z siebie ciężkie ubrania.
    Lubię ten moment, gdy zmieniam ubrania w szafie – chowam do pudeł grube, zimowe swetry, kurtki i czapki, a układam na półkach zwiewne sukienki i spódnice. Gdy na półce w garderobie miejsce stroju narciarskiego zajmują koszulki i spodenki rowerowe. Lubię te wiosenne porządki w szafie.
  • Za to, że słońce i przyjemna temperatura zachęcają do wyjścia z domu i większej aktywności. Za to, że można wreszcie wyprowadzić rower z garażu i wybrać się na rowerową wycieczkę po okolicy.
  • Za czerwone rzodkiewki i zielony szczypiorek na straganach.
  • Za to, że wiosną na moim stole częściej pojawiają się owocowe smoothie i warzywno-owocowe koktajle. Same pyszności.
  • Za barwny spektakl przyrody. Za to, że po zimowej szarzyźnie moje oczy cieszą wszystkie odcienie zieleni i różnokolorowe kwiaty. Odkąd mam niewielki ogródek, jeszcze bardziej lubię wiosnę. Z wielką radością obserwuję, jak kwitną kwiaty, które posadziłam jesienią –  krokusy, szafirki i obłędnie pachnące hiacynty. Z niecierpliwością czekam na moment, gdy w kwietniu zakwitną moje ukochane magnolie, a w maju w ogrodzie rozgoszczą się rododendrony i azalie.

    kwitnąca sasanka w ogrodzie

  • Za śniadania na trawie i weekendowe pikniki za miastem, za celebrowanie wspólnych posiłków pod chmurką.
  • Za to, że wraz z budzącą się do życia przyrodą w człowieku budzi się nadzieja, że uda mu się dokonać istotnych zmian w swoim życiu, spełnić swoje największe marzenia, osiągnąć cele, które sobie wyznaczył. Za nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Za co najbardziej lubicie wiosnę?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *