7 grzechów głównych kobiety

Przy okazji dzisiejszego święta pomyślałam o wszystkich smutnych i nieszczęśliwych kobietach, które spotkałam w życiu. O cichych, szarych myszkach, nieświadomych swojej siły i wartości. I o przebojowych kobietach sukcesu, niepewnych i targanych wątpliwościami. Choć tak różne, miały ze sobą coś wspólnego.

Smutne, zrezygnowane kobiety, które życie zapędziło do narożnika i na pozór szczęśliwe, odnoszące sukcesy bizneswoman – wszystkie niepewne swojej wartości, szukające jej potwierdzenia u innych, tęskniące za miłością. Żyjące pod dyktando innych ludzi i drżące przed opinią otoczenia. Uwikłane w różne dziwne, toksyczne związki albo gorączkowo poszukujące mężczyzny, przekonane, że bez mężczyzny u boku nic nie znaczą, że są nikim.

Nieświadome tego, jak bardzo są wartościowe i jak wiele mają światu do zaoferowania. Niezdające sobie sprawy z tego, że nie potrzebują żadnego mężczyzny do szczęścia.

Wspaniała, cudowna kobieto, która właśnie czytasz ten tekst, życzę Ci dzisiaj, abyś:
uwierzyła w swoje wewnętrzne piękno i swoją wartość,
była silna siłą kobiecości,
miała głowę pełną marzeń i odważnie je realizowała,
byś po przeczytaniu tego tekstu powiedziała: to nie o mnie.

 

7 grzechów głównych kobiety wobec samej siebie

  1. Traktowanie związku z mężczyzną jak barometru swojej wartości.

    Dlaczego, by czuć się pełnowartościową kobietą, miałabyś potrzebować mężczyzny?

    Kobieta i mężczyzna zostali stworzeni jako dwie odrębne istoty, oddzielne i pełnowartościowe. Zapomnij o tych wszystkich śmiesznych powiedzeniach o dwóch połówkach jabłek, pomarańczy czy czego tam jeszcze chcesz.
    Jeżeli mówimy, że szukamy swojej drugiej połówki – obojętne, czy mówi to kobieta czy mężczyzna – traktujemy siebie tak, jakbyśmy byli niekompletni, niecali, ułomni, okaleczeni, mieli jakiś defekt. Jakbyśmy byli niezdolni do samodzielnego funkcjonowania bez tej brakującej części.

    Nie jesteś niczyją połówką. Jesteś całością.

  2. Emocjonalne uzależnienie się od mężczyzny

    Jeżeli żyjesz w przekonaniu, że dopiero wtedy staniesz się wartościową kobietą, gdy zwiążesz się z jakimś mężczyzną, ryzykujesz co najmniej dwie rzeczy:

    * prawdopodobnie zwiążesz się z byle jakim mężczyzną, z pierwszym lepszym, który zainteresuje się Tobą, dzięki czemu zaczniesz postrzegać siebie samą jako bardziej wartościową osobę;

    * jest bardzo prawdopodobne, że uzależnisz się emocjonalnie od partnera i rezygnujesz ze swojej samodzielności.

    Gdy spotkasz mężczyznę, który będzie chciał się z Tobą związać, całe Twoje życie, cały Twój świat zacznie się nagle kręcić tylko wokół niego. Mając mężczyznę u swojego boku poczujesz się wreszcie wartościową kobietą. Zaczniesz robić wszystko, byle tylko nie utracić jego miłości i zainteresowania – stopniowo zrezygnujesz z własnego życia, własnych planów, własnych opinii i poglądów, własnych pasji i zainteresowań.

    Zrezygnujesz z siebie.
    Będziesz tylko dla niego
    .
    On będzie sensem Twojego życia.
    To droga donikąd.

    Bo gdy on odejdzie – być może właśnie dlatego, że przestałaś być sobą – zostaniesz z niczym.

  3. Chęć sprostania oczekiwaniom innych  oraz

  4. Zaniedbywanie siebie.

    Chęć sprostania oczekiwaniom innych i zaniedbywanie siebie są ze sobą bardzo mocno powiązane.

    Uważasz, że partner, dzieci, rodzina, szef, znajomi – wszyscy są ważniejsi od Ciebie. W pierwszej kolejności dbasz o nich, starasz się zaspokoić ich potrzeby i zachcianki, sprostać ich oczekiwaniom, zabiegasz o to, by oni byli zadowoleni. O sobie i własnych potrzebach myślisz na końcu. Lub nie myślisz wcale.

    Dajesz z siebie wszystko, starasz się zadowolić wszystkich wokół, ale zamiast spełnienia i radości z tego, że uszczęśliwiasz innych, czujesz rozczarowanie i narastającą frustrację. Czujesz się samotna, niedoceniana, może nawet wykorzystywana przez innych. Coś jest nie tak, jak być powinno.

    Zapomniałaś o bardzo ważnej osobie. O sobie samej.
    Jestem głęboko przekonana o tym, że nie można dawać szczęścia innym ludziom, jeżeli samemu nie jest się szczęśliwym człowiekiem. Nie możesz ofiarować komuś tego, czego sama nie masz.

    Goniąc za szczęściem szukasz go najczęściej nie tam gdzie trzeba – na zewnątrz siebie. Pragniesz akceptacji, podziwu, pochwały, chcesz być doceniana. Szukasz u innych ludzi potwierdzenia własnej wartości. Dlatego tak bardzo poświęcasz się dla innych i zapominasz o własnych potrzebach.

    Wiem, gorzko to zabrzmi, ale to niestety prawda: jeżeli ty sama nie zadbasz o siebie, nie zrobi tego nikt inny. Szukaj szczęścia wewnątrz siebie, wzmacniaj poczucie własnej wartości, rozwijaj swoje zainteresowania, zaprzyjaźnij się z sobą, dbaj o siebie, polub siebie.

  5. Bezmyślna rezygnacja z siebie – z własnych planów, marzeń i aspiracji.

    Jeżeli brak Ci poczucia własnej wartości, wchodząc w związek z mężczyzną przestajesz być sobą.

    Rezygnujesz z tego, co do tej pory było dla Ciebie ważne i sprawiało Ci przyjemność. Przestajesz spotykać się ze znajomymi, brać udział w kursach podnoszących Twoje kwalifikacje, poświęcać czas na swoje hobby. Przestajesz samodzielnie podejmować decyzje w obawie, że to mogłoby mu się nie spodobać. Całkowicie dostosowujesz się do partnera. Chociaż często on tego od Ciebie wcale nie oczekuje!

    Ilu znasz mężczyzn, którzy dla kobiety zrezygnowali np. z cotygodniowych treningów, oglądania meczów piłki nożnej czy swoje motocyklowej pasji? Bo ja ani jednego.
    A ile znasz kobiet, które po pracy pędzą do domu i godzinami czekają na mężczyznę, aż ten wróci z siłowni lub spotkania z kolegami? Ja całe mnóstwo.

    Dlaczego rezygnujesz z siebie, gdy z kimś się zwiążesz?
    Nawet będąc w związku dobrze jest budować swoje życie i poczucie bezpieczeństwa głównie w oparciu o samą siebie. Żeby w przypadku rozstania (życie pisze wszak różne scenariusze) nie zostać z niczym – bez przyjaciół, bez pasji, bez pracy, bez pieniędzy.

    Kobieta będzie ciekawsza partnerką, gdy będzie miała swoje własne pasje, gdy będzie się rozwijała, gdy wyrobi sobie własne poglądy na różne tematy, gdy będzie z siebie zadowolona i gdy będzie miała poczucie własnej wartości. A mądry, dojrzały mężczyzna będzie potrafił zaakceptować niezależność kobiety.

  6. Matkowanie partnerowi

    Kim on ma być, ten Twój „książę na białym koniu”? Twoim równorzędnym partnerem i towarzyszem życia, czy Twoim podopiecznym? Kto ma stać u Twojego boku? Pewny siebie, odpowiedzialny mężczyzna, czy zagubiony, nieporadny dzieciak?

    Traktuj partnera jak dorosłego, dojrzałego człowieka, a nie jak małego chłopca, którym trzeba się opiekować. Nie matkuj mu, nie nadskakuj we wszystkim, nie traktuj jak kilkulatka, któremu trzeba wytrzeć buzię i zawiązać szalik. Nie bądź jego matką. Bądź kobietą, o którą mężczyzna musi dbać, o której względy musi zabiegać, która nigdy mu się nie znudzi.

    Ostatnia rzecz, o jakiej marzy mężczyzna, to traktowanie go jak nieporadnego, niezaradnego, pozbawionego własnej woli (i rozumu) dzieciaka. On chce, by traktować go poważnie.

  7. Przekonanie, że kobiecie do szczęścia potrzebny jest mężczyzna.

    Nie potrzebujesz żadnego mężczyzny, żeby być szczęśliwą. Nie potrzebujesz. Po prostu.

    Ale nie uwierzysz w to, dopóki nie zbudujesz mocnego poczucia własnej wartości. Dopóki będziesz poszukiwała źródła szczęścia na zewnątrz siebie. Dopóki będziesz żyła pod dyktando otoczenia i na każdym kroku przejmowała się tym „co ludzie powiedzą”. Dopóki sama nie zobaczysz własnej wartości i nie zaufasz sobie na tyle mocno, by wiedzieć, że poradzisz sobie w życiu. Nawet gdybyś miała iść przez nie sama.

    Nie zrozum mnie źle. Nie jestem przeciwna wiązaniu się z mężczyzną, życie w związku naprawdę może być bardzo fajne i ekscytujące. Ale jak mówią mądrzy ludzie, zdrowy związek to taki, kiedy jesteśmy w stanie sobie powiedzieć: mogę normalnie żyć i funkcjonować bez partnera, jestem w stanie sobie to wyobrazić. Nie potrzebuję go, żeby potwierdzał mi moją wartość, żeby nadał sens mojemu życiu, żeby zapewnił mi bezpieczeństwo, żeby mnie utrzymywał. Chcę być z nim, bo tak wybieram, bo chcę go kochać”.

    Trudno jest przestać krzywdzić samą siebie. Podziel się w komentarzach, jak sobie z tym radzisz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *