7 rzeczy, na które NA PEWNO narzekałeś dzisiaj rano.

Mamy piękny, słoneczny poranek – błękitne niebo i ani jednej chmurki. Zapowiada się wspaniały letni dzień. Wprost wymarzony, by cieszyć się życiem – wstać wcześnie rano, zjeść dobre śniadanie, pójść do pracy, wieczorem spotkać się z przyjaciółmi. Ale ty jesteś innego zdania, prawda? Nic dziwnego, od samego rana masz mnóstwo powodów do zmartwień.

7 rzeczy, na które narzekałeś dzisiaj rano

1. Nie chce Ci się rano wstawać

Znowu musisz biedaku wstać wcześnie rano, pójść do pracy (którą na szczęście masz), zadbać o swoją karierę, nauczyć się czegoś nowego, spotkać się wieczorem ze znajomymi, znaleźć czas na swoje hobby, słowem fajnie spędzić dzień? Rzeczywiście, masz problem.

O ile ciekawiej byłoby gnuśnieć w pościeli do południa, chodzić po domu w piżamie i rozdeptanych kapciach, zastanawiać się, co ze sobą zrobić i narzekać na nudę, sprawdzić na FB co słychać u znajomych (ci to mają ekstra życie, no nie?), przeczytać najnowsze plotki na kundelku, a wieczór spędzić w towarzystwie telewizora i paczki chipsów, prawda?

Współczuję, w tej sytuacji nie pozostaje ci nic innego, jak tylko narzekać.

2. Znowu musisz iść do pracy.

Masz pracę, co za nieszczęście!
Zapewne lepiej byłoby być bezrobotnym, ale skoro już masz pracę, to trudno. Jakoś musisz z tym żyć.

Sytuacja jest rzeczywiście trudna. To okropne, że masz pracę, że masz po co rano wstawać i wychodzić z domu, że zarabiasz własne pieniądze, że masz za co kupić jedzenie, że masz kolegów, że się rozwijasz. Jednym słowem dramat. Przynajmniej sobie ponarzekaj, biedaku.

3. I jeszcze ta beznadziejna pogoda.

Kto to widział, żeby w środku lata był taki upał?!?! Przecież to nienormalne. Tak się nie da żyć!

No cóż, tak już jest ten świat urządzony, że w lecie jest gorąco, a w zimie zimno. Latem żar leje się z nieba, zimą sypie śnieg. Raz jest mokro, innym razem sucho.

Na szczęście Twoje narzekanie ma MOC – może przecież sprawić, że słońce zaraz skryje się za chmurami albo w środku lata spadnie śnieg, by Cię ochłodzić. Zatem narzekaj ile masz sił!

Austria, góry w Vorarlbergu

4. Znowu te cholerne korki.

Wzmożony ruch na drogach w godzinach porannego szczytu to rzecz niespotykana i masz prawo czuć się zaskoczony. Powiem więcej – możesz być nawet wściekły.

Ale jak poklniesz sobie pod nosem, jak puścisz wiązankę niecenzuralnych słów pod czyimś adresem, jak negatywne emocje zaczną w Tobie buzować to od razu poczujesz się lepiej, z uśmiechem dojedziesz do pracy i będziesz miał fantastyczny dzień! Zatem narzekaj, wściekaj się, krzycz – dzięki temu wzmocnisz swoje pozytywne nastawienie do ludzi, świata i samego siebie.

5. I tłok w autobusie, tramwaju, metrze.

Czy ci wszyscy ludzie muszą jechać do pracy o tej samej porze, co ty? Na dodatek tym samym autobusem? Nie mogliby siedzieć dzisiaj w domu?!

Narzekaj głośno, najgłośniej jak potrafisz – jest szansa, że ktoś tego nie wytrzyma i wysiądzie na najbliższym przystanku, a Ty będziesz miał trochę więcej miejsca. Ale i tak za mało, wiem. Zatem narzekaj do skutku.

6. Brakuje Ci pieniędzy. Niezależnie od tego, ile zarabiasz.

Niezależnie od tego, ile zarabiasz, zawsze uważasz, że za mało.

Bo szef jest niesprawiedliwy i cię wykorzystuje, a ty przecież tak sumiennie pracujesz. Już dawno powinieneś dostać podwyżkę. Jeśli sam jesteś szefem – kontrahenci są oszustami, system podatkowy jest do niczego, kryzys coraz bardziej odczuwalny, a ty masz coraz większe wydatki i ciągle ci mało.

Jak wybrnąć z tej beznadziejnej sytuacji? Ponarzekaj sobie!

7. Twój szef to idiota.

Jaki piękny byłby świat i jak bardzo lubiłbyś swoją pracę, gdyby nie ten szef-idiota, prawda? Wszystkiego się czepia i ciągle czegoś od ciebie chce. Na dodatek jest strasznie niesprawiedliwy – nie docenia cię i nie widzi jak ciężko pracujesz w przerwach między przerwami.

Albo ten kolega zza biura obok – przecież on nic nie potrafi, do niczego się nie nadaje! Kto go w ogóle zatrudnił?! (Podpowiem – twój szef idiota). Że też musisz pracować z takim ludźmi… Ty to jednak masz pecha w życiu.

Ale co tam, ponarzekaj sobie trochę i jakoś zleci ci te 8 godzin…

 

No i jak? Na którą z tych rzeczy narzekałeś dzisiaj rano?
A może znalazłeś jeszcze inne powody do użalania się nad swoim losem?

Skąd wiem, że na pewno narzekałeś dzisiaj rano, jeśli nie na wszystkie to przynajmniej na którąś z tych 7 rzeczy? Odpowiedź jest dziecinnie prosta – bo wszyscy narzekamy.

Bo każdy z nas ma w głowie jakiś dziwny mechanizm, który nieustannie kusi, żeby pójść na łatwiznę, żeby poszukać kogoś (lub czegoś), na kogo (lub na co) będzie można przerzucić odpowiedzialność za: a) dzisiejsze złe samopoczucie, b) wszystkie niepowodzenia, które nas spotkały w życiu, c) nasze lenistwo i bierność.
Bo dużo łatwiej jest marudzić i ubolewać nad swoim losem niż zdobyć się na wysiłek i spróbować zmienić to, co nam się w naszym życiu nie podoba.

Problem w tym, że narzekanie jest bez sensu i nic nie daje. Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię robić bezsensownych rzeczy, które nic nie dają i do niczego nie prowadzą. To strata czasu. Narzekanie niczego nie zmieni.

Narzekaniem nie sprawisz, że w deszczowy dzień nagle zza chmur wyjdzie słońce, że rozładuje się korek na drodze albo szef nagle da Ci podwyżkę.
Wzrośnie jedynie twoja frustracja, poczucie niezadowolenia i beznadziei. Bo im więcej narzekasz, tym gorzej się czujesz.
Często jednak mam wrażenie, że osoby, które na wszystko narzekają, są przekonane, że tym swoim narzekaniem i marudzeniem zmienią rzeczywistość, odmienią bieg swojego życia albo przynajmniej wzbudzą współczucie otoczenia. Czasem chyba nawet oczekują, że ktoś dołączy się do utyskiwania nad ich losem.

To jednak tak nie działa. Mimo iż narzekanie jest tak powszechne w naszym społeczeństwie, nikt chyba nie ludzi, którzy stale są niezadowoleni i którym ciągle coś nie pasuje.

Nikt nie przepada za marudami. Dlatego skończmy z narzekaniem!:-)

 

P.S.

Jeśli się jednak pomyliłam, chociaż to mało prawdopodobne, i nie narzekałeś na nic dzisiaj rano (naprawdę nie narzekałeś??) – to jesteś Gość, mój szacunek. Chętnie Cię poznam, bo wokół mnie sami malkontenci. Zdradź w komentarzach, w jaki sposób udaje Ci się być wysepką optymizmu na morzu ponuractwa.

Jeśli szukasz inspiracji, jak bardziej cieszyć się każdym dniem, zajrzyj tutaj:
10 rzeczy, które możesz zrobić, aby bardziej cieszyć się dzisiejszym dniem cz. II

 

4 Comments

  1. Dołaczę do pochwał. Więcej takich wpisów. Nie narzekajmy – szkoda dobrej energii, którą lepiej wykorzystać bardziej twórczo i zarażajmy nasze otoczenie nie-narzekaniem.

    • Dziękuję za pochwałę:-) Tak jak napisałaś – narzekając tracimy dobrą energię. Stajemy się coraz bardziej niezadowoleni ze wszystkiego, a życie jawi nam się jako jedno wielkie pasmo nieszczęść i niepowodzeń. Myślę, że pomóc może nam wdzięczność. Głębokie poczucie wdzięczności za to, co nas otacza, za to, co mamy, za to, co potrafimy, za to, co bezinteresownie otrzymujemy od innych. Człowiek czujący wdzięczność jest bardziej radosny, a radośni ludzie tworzą lepszy świat.

  2. Bardzo dobry wpis. Rzeczywiście, wszyscy bardzo dużo narzekamy, ciągle coś nam nie pasuje, ciągle nie jesteśmy zadowoleni ze swojego życia. Na co narzekamy? Na wszystko! Oczywiście na pogodę, ale też na kolejkę do kasy w markecie, na głupotę innych, na polityków, na żonę/meża/teściów. Jesteśmy mistrzami w wynajdywaniu sobie powodów do narzekania. Ale tak jak napisałaś – narzekanie niczego nie zmieni, niepotrzebnie tylko tracimy na nie czas i energię, „nakręcamy się” i coraz więcej w nas negatywnych emocji. To bez sensu. Spróbujmy zostać mistrzami w znajdowaniu powodów do zadowolenia! :-)

    • Zostać mistrzem w wynajdywaniu powodów do zadowolenia – rewelacyjny pomysł! Uczmy się dostrzegać powody do radości każdego dnia, uczmy się czerpać radość nie tylko z wielkich sukcesów ale i z drobiazgów. Nie zmarnujmy życia na ciągłe narzekanie:-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *