A Ty, co masz z tego życia?

Jakie masz plany na przyszłość? Chcesz kiedyś kupić dom, stworzyć szczęśliwą rodzinę, zabrać żonę/męża w wymarzoną podróż, spełnić marzenia? Pięknie! Potrzebujesz na to pieniędzy, dlatego kilkanaście godzin dziennie spędzasz w pracy, a do domu wracasz tylko na chwilę, żeby się przespać. TERAZ harujesz, ale przecież PÓŹNIEJ będziesz prowadził wspaniałe życie. Tylko że PÓŹNIEJ NIE NADEJDZIE.

Tak jak nie nadeszło dla Krzysztofa, kolegi ze studiów, który w wieku 35 lat zmarł na zawał serca. Z przepracowania. Dla wymarzonej pracy poświęcił wszystko. Łącznie z życiem.

Niech Ci się nie wydaje, że masz dużo czasu

Nie masz czasu dla rodziny, odkładasz wyjazd na urlop, przesuwasz wizyty u lekarza. Mówisz: „kiedyś to zrobię, przecież całe życie przede mną!”. I trudno się z Tobą nie zgodzić, rzeczywiście jeszcze całe życie przed Tobą. Nie wiesz jednak, kiedy dobiegnie ono końca.
Dlatego nie odkładaj na później tego, co jest naprawdę ważne w Twoim życiu.
(Jeżeli najważniejsza jest praca, to nie czytaj dalej tego tekstu. Daruj sobie. Szkoda Twojego cennego czasu, lepiej poświęć go na pracę. Ty już zmarnowałeś swoje życie).

Nie odkładaj życia i marzeń na starość

Spędzasz swoje najlepsze lata robiąc karierę i goniąc za pieniędzmi. Poświęcasz je dla pracy, której prawdopodobnie i tak nie lubisz. Siedzisz w biurze po godzinach, bierzesz wszystkie możliwe zlecenia i tłumaczysz się sam przed sobą, że kiedy już awansujesz, kiedy się wreszcie dorobisz wtedy Twoje życie będzie wyglądało zupełnie inaczej. Wtedy będziesz miał czas dla rodziny, weźmiesz kilkumiesięczny urlop, będziesz spełniał swoje młodzieńcze marzenia, chodził po górach, latał na paralotni i kto wie, może nawet zrobisz licencję pilota. W ogóle kiedyś to będzie cudownie, kiedyś to sobie pożyjesz.

Co masz z zycia

Oszukujesz się. Karmisz się marzeniami, które prawdopodobnie nigdy się nie spełnią. Bo jeśli (w ogóle) kiedyś się dorobisz i będziesz miał wystarczająco dużo pieniędzy, to będziesz już za stary na to, żeby spełniać swoje marzenia z młodości.
Nie będziesz miał wtedy tyle energii i siły, ile masz teraz. Które właśnie teraz mógłbyś wykorzystać w jakiś fantastyczny, twórczy sposób, by żyć pełnią życia, cieszyć się każdym dniem, poznawać nowych ludzi i nowe miejsca, prowadzić naprawdę ciekawe życie. Zamiast przesiadywać całymi dniami (i nocami) w dusznym biurze i wpatrywać się w monitor komputera.
Za 20-30 lat nie będziesz miał siły i ochoty na spełnianie młodzieńczych marzeń. Ani zdrowia, bo obecny tryb życia przypłacisz prawdopodobnie poważną chorobą. A może w ogóle niedługo już pożyjesz… Coraz częściej młodzi ludzie umierają na zawał serca.

Żyjesz po to, żeby pracować czy pracujesz po to, żeby żyć?

Praca nie powinna być sensem Twojego życia ani pomysłem na życie. Nie dopuść do tego, by zawładnęła Twoim życiem, by wszystkie inne dziedziny życia były jej podporządkowane.
PRACOWAĆ, ŻEBY ŻYĆ a ŻYĆ, ŻEBY PRACOWAĆ to ogromna różnica. Dobrze by było, żebyś ją zrozumiał.

Bądź ze sobą szczery – podlicz, ile godzin dziennie poświęcasz na pracę, dojazdy do biura i kończenie pilnych projektów w domu, a ile na sen, sport, bycie z rodziną i przyjaciółmi. Wyraźnie zobaczysz, co rządzi Twoim życiem, czemu poświęcasz swoje siły i zdrowie. Czy warto? Czy zrobienie kariery jest dla Ciebie ważniejsze niż utrata rodziny? Jakie są Twoje życiowe priorytety? Czy życiowy sukces utożsamiasz wyłącznie z sukcesem zawodowym?

Jesteś kierownikiem swojego życia, więc kieruj nim mądrze. Niech w twoim planie dnia znajdzie się czas nie tylko na pracę, ale również na sen, odpoczynek i inne zajęcia, które sprawiają Ci przyjemność.
Twoi bliscy chcą z Tobą rozmawiać o życiu, o Twoich pasjach, o interesującym filmie, który ostatnio obejrzałeś lub książce, która do głębi Cię poruszyła a nie tylko o projekcie, nad którym obecnie pracujesz. Rozwijaj się, miej swoje hobby (inne niż praca!), bądź interesującym towarzyszem czyjegoś życia.
Obiecujesz, że kiedyś zabierzesz żonę/męża w wymarzoną podróż. A skąd wiesz, czy ona lub on będą chcieli czekać na Ciebie, na Twoją uwagę i na Twój czas przez kolejne kilkanaście lub kilkadziesiąt lat? Brali ślub z Tobą, nie z Twoją pracą. I przypuszczam, że to z Tobą pragną dzielić życie. Tymczasem Ty dzielisz je z pracą. Oni są tylko ludźmi i może nie wystarczyć im sił, by czekać aż zaczniesz żyć z nimi a nie obok nich. Nie możesz tego od nich wymagać.

Rozumiem, że czasem w pracy są takie sytuacje, które wymagają od nas większego wysiłku i zaangażowania. Ale to nie powinno stać się regułą. W życiu chodzi o coś więcej niż o zwiększanie jego tempa. Mnie również zdarza się czasem zaangażować w jakiś projekt czy zadanie bardziej niż zwykle. Ale potrafię powiedzieć sobie „stop”. Lubię swoją pracę i jest dla mnie ważna, ale jeszcze ważniejsze jest dla mnie moje życie osobiste, moje pasje i czas wolny. Poza życiem zawodowym mam własne życie. Ważniejsze.

Wczoraj przeminęło, a jutro może nigdy nie nadejść. Masz tylko dzisiaj – ŻYJ DZISIAJ!

Potrafisz smakować życie? Cieszyć się każdą jego chwilą, nie wybiegać ciągle myślami w przyszłość, ale być tu i teraz? Kiedy ostatni raz rozmawiałeś z bliską Ci osobą? Znasz jej pragnienia, marzenia, potrzeby? Wiesz, jak spędziła wczorajszy dzień? Zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebuje Twojej obecności, Twojego czasu i uwagi?  Jeżeli na którekolwiek z pytań odpowiedziałeś przecząco to masz sporo do nadrobienia. Dzień po dniu przecieka Ci przez palce, a Ty w ogóle tego nie zauważasz. Tak chcesz żyć przez następne lata? Tego pragniesz?
Jeżeli tak, to mogę Ci tylko współczuć. I nie jestem w stanie Cię zrozumieć.

„Wielu robi niesamowicie wiele, żeby jutro mogli żyć, przez co dzisiaj nie żyją.
A robiąc to zawsze, nie żyją praktycznie nigdy!” /Michael Fleischer/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *