Bo w święta TRZEBA być z rodziną

Napisała do mnie koleżanka, że ma ochotę wyjechać i spędzić święta samotnie. Chce odpocząć, pobyć sama ze sobą, przemyśleć kilka spraw. Ma dosyć siedzenia przy stole, rodzinnych spotkań, sztucznych uśmiechów i wymuszonych uprzejmości. Oczywiście natychmiast pojawiły się krytyczne głosy w jej otoczeniu, no bo kto to widział? W święta przecież TRZEBA być z rodziną. Najwyżej się je potem odchoruje.

Dlaczego jesteśmy tak głupio zniewoleni tradycją spędzania świąt z całą rodziną? Dlaczego większość z nas męczy się straszliwie podczas świąt, odwiedzając toksycznych teściów i rodziców (tak, tacy też są na tym świecie), spotykając się przy jednym stole z nielubianymi ciotkami i wujkami, marząc skrycie o spędzeniu tych dni według własnego pomysłu, ale nie potrafiąc się na to zdobyć?

Trudno dobrze przeżyć święta z rodziną, której się nie lubi. Trudno dobrze przeżyć święta w rodzinie, która nie lubi się nawzajem. Nie da się nagle zapomnieć o ciągłych kłótniach, wzajemnych pretensjach i urazach. To śmieszne nagle przez jeden dzień świąt udawać, że niby bardzo się kochamy. Pytanie: po co? Po co tak się oszukiwać? W imię tradycji?

Nie potrafimy zdobyć się na odwagę i odpowiedzieć „nie, dziękuję” na zaproszenie na kolejny „rodzinny” obiadek, na samą myśl o którym robi nam się niedobrze. Więc celebrujemy święta na siłę i męczymy się dalej.
Zupełnie tego nie rozumiem. Skoro nie przepadamy za sobą, to nie udawajmy w czasie świąt, że nagle jest inaczej. Nie lubimy się, więc się nie spotykajmy, nie okłamujmy, nie stwarzajmy pozorów. Proste. Nikt nikomu źle nie życzy, ale nie musimy na siłę spędzać razem świąt.

Czy nie byłoby fajnie, gdybyśmy mogli spędzić te świąteczne dni według własnego scenariusza i robić to, na co naprawdę mamy ochotę? Bez udawania, sztucznych uśmiechów, wścibskich pytań, narzekania na politykę, służbę zdrowia i pogodę? Gdybyśmy mogli sobie odpocząć, poczytać książkę, pójść na spacer, wybrać się na przejażdżkę rowerem, spotkać się z przyjaciółmi…

Dość obłudy przy świątecznym stole. Nie bójmy się tych, którzy krytykują nasz pomysł spędzenia świąt w pojedynkę. Prawdopodobnie bardzo nam zazdroszczą i marzą po cichu o tym, by też tak zrobić. Nie bądźmy niewolnikami tradycji i zdania innych ludzi.

Żeby było jasne – nie mam nic przeciwko rodzinnym świętom. Jeżeli ktoś ma wspaniałą rodzinę, jeżeli komuś odpowiada taka forma spędzania świąt – niech niczego nie zmienia. Ale każdy z nas ma prawo do decydowania o sobie, ma prawo wyboru takiej formy świętowania, która najbardziej mu odpowiada. Również do spędzenia świąt bez rodziny, jeżeli czuje, że to jest dla niego najlepsze, że tego właśnie potrzebuje.

Nikt nie przeżyje za nas życia. Nie warto żyć pod dyktando innych.

 

2 Comments

  1. Zgadzam się z Tobą całkowicie, właśnie rozmyślam, czy spędzać święta z osobami, które kocham, z którymi dobrze się czuję, czy udawać przed tymi, których nie lubię, którzy obgadywali mnie, wyśmiewali. Pozdrawiam

    • Witaj, miło mi, że tu zajrzałaś. Myślę, że święta to taki czas, który chce się spędzić z osobami, z którymi dobrze się czujemy, które są nam bliskie, z którymi chcemy dzielić się radością i miłością. Chyba nie warto tracić czasu na spotkania z ludźmi, którzy nas wyśmiewają, obgadują, sprawiają przykrość a nawet krzywdzą. Ale zdaję sobie sprawę, że czasem trudno zdecydować się na taki krok, na postąpienie wbrew woli i oczekiwaniom innych ludzi, a w zgodzie z samym sobą. Życzę Ci, żebyś dokonała dobrego wyboru. Dobrego dla Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *