Kraków. Rajski zakątek w sercu miasta.

Chciałabym zabrać Was dzisiaj na spacer w niezwykłe miejsce. Dodajmy – w niezwykle piękne miejsce. Pełne kolorów, zapachów i dźwięków. Jeżeli drzemie w Was odrobina romantyzmu, jeżeli bywacie czasem oszołomieni pięknem przyrody a bliski kontakt z naturą napełnia Was życiową energią – będziecie zachwyceni. Zapraszam Was na spacer do najstarszego ogrodu botanicznego w Polsce.

Dzień w mieście aniołów

Dawno temu, gdy byłam małą dziewczynką, bardzo chciałam zobaczyć Anioła. Dorośli – jak łatwo się domyślić – mówili „to niemożliwe”. Ale jak to?? Skoro anioł opiekuje się mną każdego dnia, skoro przeprowadza dzieci przez dziurawe kładki, to przecież musi być gdzieś w pobliżu, prawda? To niemożliwe i już. Gdy byłam małą dziewczynką, wierzyłam dorosłym.

Angielka, Ludwik i Sofa. W Poznaniu.

Ona była śliczna, delikatna, cukierkowo słodka. Lubiła pudrowy róż, róże i dobrą herbatę. On urodą nie grzeszył, ale za to nieźle gotował. Sofa natomiast była przytulna i wygodna, w jej miękkich objęciach grzane wino smakowało wyśmienicie. I może połączyłby ich płomienny romans, gdyby nie to, że…

7 powodów, dla których warto zobaczyć Poznań

Urządzenie błazeńskie, maleńkie i kolorowe domki budnicze, najmłodszy zamek w Europie, który miał zostać siedzibą Hitlera, Dzielnica Cesarska, tradycyjne rogale z nadzieniem z białego maku i przyrządzane na niezliczoną ilość sposobów pyry to tylko niektóre z powodów, dla których warto wybrać się do Poznania.

Rogalowe Muzeum Poznania

Zgrabny, dorodny, o apetycznym wyglądzie i bogatym wnętrzu. Nieźle się prezentuje i kusząco pachnie. Słowem – niezłe ciacho. Poza Poznaniem ze świecą takiego szukać. Nie, to nie idealny kandydat na męża czy rycerz na białym koniu, ale tradycyjny przysmak poznaniaków – rogal świętomarciński. Chociaż z rycerzem, a raczej żołnierzem na koniu trochę wspólnego jednak ma

Spacerem po Lanckoronie.

Urzekająca, spokojna, z artystyczną duszą. Uwielbiana przez ludzi sztuki, ale uwodząca każdego, kto tylko na nią spojrzy. Lanckorona. Miejsce, w którym czas płynie nieśpiesznie. Oaza spokoju, do której wracasz, gdy ściga Cię życie. Siadasz wtedy na rynku, patrzysz na Babią Górę i ogarnia Cię błogi spokój.

Na Rynku w Sanoku nie napijesz się dobrej kawy.

Tylko z jednym miałam w Sanoku problem – ze znalezieniem miejsca, w którym można napić się dobrej kawy. Niby drobiazg, ale dla kogoś tak zwariowanego na punkcie kawy jak ja to bardzo poważna rysa na obrazie miasta. Uwielbiam pić dobrą kawę w ładnych miejscach. I bardzo nie lubię, gdy ktoś mnie tej drobnej przyjemności pozbawia.