Zamknięcie FOTOkroniki i początek czegoś nowego

Pomysł na FOTOkronikę był następujący – przez 12 kolejnych miesięcy gromadzić w jednym miejscu wspomnienia o dobrych, ciekawych i inspirujących wydarzeniach, które miały miejsce w moim życiu. By po jakimś czasie do nich wrócić i z radością odkryć, że szara rzeczywistość wcale nie była taka szara. Może nawet była kolorowa. Czy to się udało?

Jestem uzależniona. Czuję się fantastycznie.

Od kilku dni byłam na głodzie. Nosiło mnie. Nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić, nie byłam w stanie skoncentrować się na pracy, a jak na złość ilość spraw do załatwienia „na wczoraj” nie pozwalała mi oderwać się od biurka. Aż dzisiaj nie wytrzymałam i połknęłam na śniadanie 30 kilometrów. Czuję się fantastycznie. Jestem uzależniona.

Jesień to (nie) powód do depresji

Zaczęło się: poranne mgły, chłodne poranki, szaruga i plucha. Nawet słońcu nie chce się rano wstawać, a co dopiero ludziom. Zaczęło się: marudzenie, że nie chce się wychodzić z domu i że w ogóle nic się nie chce, narzekanie, że dzień coraz krótszy, psioczenie na pogodę. Nic, tylko popaść w depresję.

Sierpień FOTOkronika. Spowalnianie czasu.

Sierpień skończył się stanowczo za szybko. Czas galopował jak szalony, a ja prowadziłam z nim nierówną walkę i szukałam sposobów na jego spowolnienie: wydzierałam mu chwile tylko dla siebie, chowałam się w ogrodzie z książką, ukrywałam się w salach kinowych, a raz (no dobrze, dwa razy) zrobiłam sobie wagary od pracy. Spowalniałam czas.

Donauradweg – FOTO zapowiedź

Jakiś czas temu wróciłam z wyprawy rowerem wzdłuż Dunaju. Nie wiem, jak to się stało, że do dzisiaj nie podzieliłam się wrażeniami. A może i wiem? Trzeba było trochę popracować, piękna pogoda zniechęcała do siedzenia przed laptopem, udało mi się jeszcze wyrwać w Bieszczady… Koniec tłumaczeń! Relacja wkrótce, a dziś krótka FOTO zapowiedź dla niecierpliwych.