Szczęśliwa Trzynastka (4). Ja wam pokażę!

Myślę, że to musiało się w końcu wydarzyć. Prędzej czy później i tak by do tego doszło. Czas próby. Szereg nieprzyjemnych wydarzeń, które wystawiły na ciężka próbę moje optymistyczne nastawienie do życia, wiarę w dobre intencje drugiego człowieka i w sens tego, co robię w życiu i gdzie się znajduję. Nie było łatwo.

Szczęśliwa trzynastka (3). Nikt nie poda Ci szczęścia na tacy.

Przy okazji grudniowego „rachunku sumienia” uświadomiłam sobie, że żadne z ciekawych wydarzeń minionego miesiąca nie spotkało mnie przez przypadek, nie wydarzyło się ot tak, samo z siebie. Każde wymagało mojej inicjatywy, mojego działania, mojego „chcę to zrobić”.  A jakie jest twoje podejście do szczęścia? Czekasz, aż ktoś cię uszczęśliwi, czy sam dbasz o własne szczęście?

Szczęśliwa Trzynastka (2)

Kolejne 30 dni minęło w ekspresowym tempie. Czas na zastanowienie się, co ciekawego w moim życiu wydarzyło się w listopadzie. Wiecie co? Lubię te comiesięczne podsumowania. Dzięki nim dostrzegam coraz więcej dobrych rzeczy wokół siebie.

Zamknięcie FOTOkroniki i początek czegoś nowego

Pomysł na FOTOkronikę był następujący – przez 12 kolejnych miesięcy gromadzić w jednym miejscu wspomnienia o dobrych, ciekawych i inspirujących wydarzeniach, które miały miejsce w moim życiu. By po jakimś czasie do nich wrócić i z radością odkryć, że szara rzeczywistość wcale nie była taka szara. Może nawet była kolorowa. Czy to się udało?

Jestem uzależniona. Czuję się fantastycznie.

Od kilku dni byłam na głodzie. Nosiło mnie. Nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić, nie byłam w stanie skoncentrować się na pracy, a jak na złość ilość spraw do załatwienia „na wczoraj” nie pozwalała mi oderwać się od biurka. Aż dzisiaj nie wytrzymałam i połknęłam na śniadanie 30 kilometrów. Czuję się fantastycznie. Jestem uzależniona.

Wyprowadź laptop do ogrodu

Upalny majowy dzień, kilka lat temu. Siedzę w dusznym, niemiłosiernie nagrzanym biurze. Nie mam czym oddychać, ból rozsadza mi głowę. Nie mogę skupić się na pracy. Marzę by wyjść na zewnątrz, poczuć na twarzy powiew wiatru. Ale nie mogę tego zrobić, jestem „przywiązana do biurka”. I wtedy dzieje się coś, co zmienia moje życie.