Co jest fajnego w byciu swoim własnym szefem?

Upalne czerwcowe popołudnie, żar leje się z nieba. Słupek rtęci dawno przekroczył 30 stopni C. Siedzę sobie w przyjemnie chłodnym wnętrzu kawiarni przy krakowskim Rynku. W tle unoszą się kojące dźwięki chilloutu. Cichutko szumi ekspres, obłędnie pachnie kawa. Tak tu przyjemnie. Właściwie to powinnam być w pracy… Właściwie to … JESTEM w pracy.

Przede mną na stoliku zestaw obowiązkowy, czyli filiżanka aromatycznej kawy + słodkie co nieco. Do tego notes, telefon, laptop i kilka ulubionych czasopism. Załatwiam najpilniejsze sprawy, wykonuję kilka telefonów i odpowiadam na najważniejsze e-maile.
Spokojnie, bez pośpiechu. Chyba udzielił mi się nastrój tego miejsca.

Co jest fajnego w byciu swoim szefem

W takich warunkach można pracować nawet podczas upałów:-)

Siedzę przy otwartym oknie, przez które obserwuję zmęczonych upałem turystów snujących się sennie po Brackiej.

Kraków, żar leje się z nieba
Z nieba leje się taki żar, że niektórzy próbują nawet chłodzić się w miejskich fontannach. Sama widziałam przed chwilą na Plantach.

Upał w Krakowie. Niektórzy szukają ochłody w miejskich fontannach.

Upał w Krakowie. Niektórzy szukają ochłody w miejskich fontannach.

Delektuję się każdym łykiem kawy, przeglądam gazety, szukam kulinarnych inspiracji w najnowszym numerze Kuchni.

Co jest fajnego w byciu swoim szefem

Trochę pracuję, trochę odpoczywam.
Nigdzie mi się nie spieszy. Cieszę się tym popołudniem. Tak mi tu dobrze.

I myślę, że to jest właśnie najfajniejsze w byciu szefem samego siebie – poczucie wolności oraz swoboda decydowania o tym, gdzie i kiedy się pracuje. I brak konieczności tłumaczenia się z tego, że mam ochotę spędzić dzisiejsze popołudnie w kawiarni.

Zapadam się w miękką, skórzaną kanapę i oddaję się w spokojne rytmy muzyki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *