Karnawałowa odsłona Najedzeni Fest! w Krakowie.

To miało być przyjemne i relaksujące niedzielne popołudnie. Pełne kulinarnych uniesień, nowych smaków i zapachów. Jeszcze kilka dni temu tak je sobie wyobrażałam. Dzisiaj wiem, że za bardzo pofolgowałam swojej wyobraźni…

Chciałam spędzić przyjemne (i smaczne) popołudnie na krakowskim festiwalu kulinarnym Najedzeni Fest, który odbył się wczoraj w budynku dawnego hotelu Forum nad Wisłą. Zachęcona pozytywnymi opiniami znajomych o poprzednich edycjach tej imprezy już kilka tygodni temu zaplanowałam, że 26. stycznia wybieram się na Najedzeni Fest. I przyznaję, że czekałam z niecierpliwością. Dzisiaj przyznaję również, że jestem trochę rozczarowana.

Owszem, było bardzo smacznie i bardzo aromatycznie. Kto szukał nowych smaków i kulinarnych inspiracji trafił pod dobry adres. Niestety było również bardzo tłoczno i dlatego nie było zbyt przyjemnie. Chyba cały wygłodniały Kraków pojawił się wczoraj w Forum :-)

Już po kilku minutach byłam zmęczona i zniechęcona koniecznością przedzierania się przez spragniony kulinarnych przyjemności tłum. Trudno było dostać się do poszczególnych stoisk, a jeszcze trudniej było cokolwiek zjeść na stojąco, będąc z każdej strony potrącanym przez przechodzących ludzi. Irytujące. Cóż, tłum nie jest moim naturalnym środowiskiem, źle się w nim czuję.

Jedzenie powinno być przyjemnością, a aby mogło być przyjemnością, powinno być nie tylko pyszne, ale również zjedzone w odpowiednich warunkach i w odpowiedni sposób. Jedzenie byle jak, na stojąco, w ciągle trącającym się tłumie ludzi w znacznym stopniu odebrało mi przyjemność jedzenia.  Dlatego opuściłam Forum znacznie szybciej niż planowałam.

Na szczęście zanim wyszłam udało mi się jednak dotrzeć do niektórych stoisk i spróbować kilku rzeczy. Uwielbiam tarty i również na wczorajszej imprezie nie potrafiłam ich sobie odmówić. Fantastyczne tarty, zarówno słodkie jak i wytrawne, można było zjeść w Bonjour Cava: cytrynową, pomarańczową, malinowo czekoladową lub z łososiem i gruszką.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest Kraków, tarty na stoisku Bonjour Cava

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest Kraków, tarty na stoisku Bonjour Cava

Skusiłam się na cytrynową z bezą, była przepyszna.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest Kraków. Bonjour Cava: tarta cytrynowa

Bardzo smakowały mi również dwie tarty na stoisku bloga kulinarnego Gotowanie z pasją. Pierwsza to tarta z kaszy gryczanej z pieczarkami i białym serem, druga to tarta żurkowa z ziemniakami, białą kiełbasą i majerankiem.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków. Gotowanie z pasją: tarta z kaszy gryczanej

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków. Gotowanie z pasją: tarta żurkowa.

Intrygująco wyglądała również tarta buraczano-jabłkowa ze śledziem, ale tą zjadłam już tylko wzrokiem.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków. Gotowanie z pasją: tarta buraczano-jabłkowa ze śledziami

Jak zwykle fantastyczne były ciasta Brasserie Sztuka, którymi zachwycałam się już na grudniowym Magicznym Foodstocku.  Mój faworyt: ciasto z musem i galaretką z czarnej porzeczki.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków: Brasserie Sztuka

Na stoisku Molino można było skosztować m.in.  pikantnej zupy z krewetkami, taco z kwiatami cukinii i tortilli z nadzieniem fasolowym.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków. Stoisko Molino.

Zielony Talerz proponował ekologiczne łakocie, które wyglądały tak apetycznie, że nie można było obok nich przejść obojętnie.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków: Zielony Talerz

A na stoisku Green Win królowały wegetariańskie przekąski, takie jak np. kotleciki z cieciorki czy kulki z kaszy jaglanej (w migdałach i z imbirem).

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków: Green Win

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków: Green Win

Można było kupić również wspaniałe oliwki i humusy, kozie sery, miody, tradycyjne chleby i wędliny.

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków

Najedzeni Fest, Kraków

Gościem festiwalu była pani Janina Ochojska z PAH, która zwróciła uwagę na to, jak ogromne ilości jedzenia trafiają w Polsce co roku na śmietnik (miliony ton!). Starała się również uwrażliwić odwiedzających festiwal Najedzeni Fest na problem głodu na świecie i zachęcić do mądrego kupowania żywności (przede wszystkim u lokalnych producentów).

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *