Kwiecień FOTOkronika. Gdy plany rozbijają się o mur rzeczywistości.

Miałam ten miesiąc dokładnie zaplanowany, niemal dzień po dniu: na początku kilka dni w Berlinie, na końcu majówka w Bieszczadach. W międzyczasie spotkanie ze znajomymi z lat szkolnych, regularne wpisy na blogu, nauka do egzaminu, Wielkanoc, pozimowa regeneracja organizmu. I nagle wszystkie moje plany rozbiły się o mur rzeczywistości. Życie napisało mi zupełnie inny scenariusz.

Zamiast wyjazdu do Berlina tydzień w łóżku z powodu wyjątkowo złośliwego przeziębienia.
Zamiast tygodniowej majówki w Bieszczadach trzy tygodnie codziennego biegania pomiędzy domem i szpitalem oraz długie godziny spędzane w szpitalu każdego dnia.
Nawet nie zauważyłam, kiedy minęły święta. Zdążyłam upiec jedynie dwa mazurki.

Mazurek czekoladowy z bakaliami

Mazurek czekoladowy z bakaliami

Mazurek pomarańczowy

Mazurek pomarańczowy

O spotkaniu ze znajomymi nie było mowy.  Na wpisy na blogu, przygotowanie się do egzaminu i zadbanie o własne zdrowie nie wystarczyło czasu. Nieliczne krótkie chwile, które miałam dla siebie, spędzałam w ogrodzie lub na samotnych spacerach i próbowałam się zresetować.

fotokronika_kwiecień

FOTOkronika_kwiecień

Trudno jednak wyciszyć emocje i odzyskać równowagę, gdy każdego dnia na szpitalnych łóżkach widzi się tyle ludzkiego cierpienia.

Krótki spacer po Sanoku – tylko tyle udało mi się zrealizować z planów poznania Podkarpacia podczas długiego majowego weekendu.  Ale nie rezygnuję z tych planów, przesuwam je jedynie w czasie. Wrócę na Podkarpacie jeszcze w tym roku. Może już za kilka tygodni.

Sanok, Rynek

Sanok, Rynek

Sanok, Rynek

Sanok, Rynek

Sanok

Sanok

Sanok, Zamek

Sanok, Zamek Królewski

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *