Marzec FOTOkronika. O nartach, osiąganiu celów i nadejściu wiosny

Towarzyszące mi w lutym uporczywe myśli o urlopie i wyjeździe na narty doprowadziły do tego, że któregoś dnia musiałam zamknąć laptop, spakować narty i wyjechać do Tyrolu. Było fantastycznie: śnieg, świetnie przygotowane trasy i pogoda jak z bajki… No i ta wiosenna opalenizna:-) Bezcenne. Tymczasem ogród budził się do życia…

Z urlopu na lodowcu Stubai wróciłam wypoczęta, opalona i pełna energii do działania – myślę o celach, które chcę osiągnąć w najbliższych miesiącach i kolejnych wyjazdach. Dawno nie miałam takiego zapału do działania. To był najlepszy zimowy urlop od lat, a jazda na nartach jest jedną z najfajniejszych rzeczy, jakich nauczyłam się w dorosłym życiu.

Austria, lodowiec Stubai

Austria, lodowiec Stubai

Ten wyjazd na narty był dla mnie wyjątkowy z jeszcze jednego powodu – zmierzyłam się na nim sama ze sobą i wygrałam:-) Swoją przygodę z nartami rozpoczęłam dopiero kilka sezonów temu, dlatego przejechanie po raz pierwszy w życiu każdej trasy, jaka była na lodowcu – w tym słynnej czarnej trasy Daunhill i ponad 10-kilometrowego skiroute Wilde Grub’n – jest dla mnie dużym osiągnięciem.
I jestem z siebie baardzo dumna:-)

Austria, lodowiec Stubai - Daunhill

Austria, lodowiec Stubai – Daunhill

Austria, lodowiec Stubai - Daunhill

Austria, lodowiec Stubai – Daunhill

Austria, lodowiec Stubai - skiroute Wilde Grub'n

Austria, lodowiec Stubai – skiroute Wilde Grub’n

W poprzednich latach w zasięgu moich „możliwości” były wyłącznie ośle łączki i niebieskie trasy. Teraz mogę wreszcie powiedzieć: jeżdżę na nartach. Osiągnęłam wyznaczony przed laty cel i spełniłam jedno ze swoich marzeń.

Osiągnięcie niełatwego celu oraz zwycięstwo w walce z własnymi lękami i ograniczeniami daje ogromną satysfakcję, podnosi poczucie własnej wartości i sprawia, że człowiek coraz mocniej wierzy w to, że jak czegoś bardzo chce i da z siebie absolutnie wszystko, to prawdopodobnie to osiągnie.

Po powrocie z urlopu z przyjemnością obserwowałam budzący się po zimie ogród, który z dnia na dzień nabierał coraz więcej kolorów. Lubię te chwile rano, gdy z filiżanką kawy w ręku staję na skąpanym w wiosennym słońcu tarasie, a przede mną takie widoki:

Wiosna w ogrodzie, magnolia.

Pod koniec marca zakwitła magnolia

Wiosna w ogrodzie - bratki

Wiosna w ogrodzie – bratki

Wiosna w ogrodzie - szafirki

Wiosna w ogrodzie – szafirki

wiosna w ogrodzie - pierwiosnki

Jedne z najwcześniejszych zwiastunów wiosny

Gdzieś po drodze „zdarzyło się” również bardzo przyjemne przedpołudnie w Rabce oraz moja prywatna akcja BRATEK. Krótko mówiąc to był bardzo dobry, emocjonujący i inspirujący miesiąc.

Park w Rabce

Park w Rabce

Park w Rabce

Park w Rabce

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *