Pierwsza dzienna sześćdziesiątka

Wyznaczyłam sobie cel, podjęłam wyzwanie i wtedy dopiero się zaczęło… Przyszedł czas na konkretne działania. Na zrobienie kilku „małych” kroków, które miały mnie do tego celu przybliżyć. Między innymi na zmierzenie się z samą sobą – próbę przejechania 50 km w ciągu 1 dnia. Założyłam, że 50 km to absolutne minimum podczas podróży wzdłuż Dunaju. Inaczej wstyd tam jechać.

Po kilku krótkich, 20-30 kilometrowych trasach postanowiłam zmierzyć się ze swoimi obawami, czy jestem w stanie przejechać 50 km w ciągu jednego dnia. Nigdy wcześniej nie przejechałam takiego dystansu na rowerze. Gorzej – przez kilka ostatnich lat w ogóle nie wsiadałam na rower. Na dodatek duża ilość pracy w ostatnich miesiącach przyczyniła się do tego, że prowadziłam zdecydowanie siedzący tryb życia. Dlatego ta dzienna 50-tka też była dla mnie pewnym wyzwaniem. Powiedziałam sobie „jeżeli dasz radę – jedziesz do Austrii, jeżeli nie podołasz – rezygnujesz z tego pomysłu, bo nie ma sensu się wygłupiać”.

Swoich sił spróbowałam w Puszczy Niepołomickiej. Pogoda była przepiękna, w puszczy – jak to w puszczy – cisza, spokój i stada komarów, rowerzyści i rolkarze obecni tylko na Drodze Królewskiej i Żubrostradzie, pozostałe drogi i ścieżki świeciły pustkami. Wspaniałe miejsce na odpoczynek po tygodniu pracy i spokojną, rekreacyjną jazdę na rowerze.

Rowerem po Puszczy Niepołomickiej_3

Nad stawem w puszczy pierwszy raz w życiu słyszałam tak cudowny rechot żab. Nigdy nie sądziłam, że można się tym zachwycić. A jednak:-)

Rowerem po Puszczy Niepołomickiej

Większość alejek ma asfaltową nawierzchnię lub jest dobrze utwardzona, idealnie nadają się do jazdy. I co najważniejsze – są wolne od ruchu samochodowego, dzięki czemu jazda rowerem w Puszczy Niepołomickiej to prawdziwa przyjemność.

Rowerem po Puszczy Niepołomickiej_4

Jeździło mi się tam tak dobrze, że nawet nie zauważyłam, kiedy na moim liczniku zgromadziło się upragnione 50 kilometrów. Dałam radę! Ależ byłam z siebie dumna!

Rowerem po Puszczy Niepołomickiej_2

Byłam tak zadowolona i podekscytowana, że postanowiłam jechać dalej. Gdyby nie zbliżający się wieczór i zmasowany atak komarów nie wyhamowałabym przy 61 km:-) Jechałabym dalej. Było fantastycznie, a ja uwierzyłam w to, że dam sobie radę. Że moje marzenie i wyzwanie, które przed sobą postawiłam, jest jednak w zasięgu moich możliwości. Niesamowite uczucie.

Rowerem po Puszczy Niepołomickiej_5

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *