Rowerem z Passau do Wiednia. Dzień szósty: Tulln – Wiedeń, 58 km.

Ostatnie 50 km – bułka z masłem. Pod warunkiem, że nie wieje Ci prosto w twarz:-) O zmaganiach z wiatrem, podróży przez Donauinsel i zakończeniu wyprawy pod katedrą św. Szczepana w Wiedniu.

 

Dzisiaj nasza podróż rowerem wzdłuż Dunaju dobiegnie końca. Z Tulln do Wiednia mamy niecałe 50 km.
Bułka z masłem, mówię, dwie godziny spokojnej jazdy i jesteśmy na miejscu.
– Bułka z masłem? – pyta mój towarzysz podróży.  Czy ty się słyszysz?! Jeszcze tydzień temu powiedziałabyś, że to sporo, że nie wiesz, czy dasz radę, a teraz nagle „bułka z masłem”?!

To prawda, ma rację. Ale dzisiaj znam już swoje możliwości i rzeczywiście 40-50 km nie robi na mnie większego wrażenia. Dlatego właśnie warto stawiać sobie wyzwania – po każdej próbie człowiek zna siebie lepiej i wie, na co go stać. Wraz z każdym sukcesem, z każdym pokonaniem własnych słabości wzrasta jego pewność siebie.

Przed wyjazdem do Austrii wcale nie byłam pewna, czy dam sobie radę na trasie, a pokonywanie dzień po dniu kilkudziesięciu kilometrów rowerem wydawało mi się nie lada wyczynem. Kto czytał relację z pierwszego dnia podróży Donauradweg, ten wie, jakie to były emocje. Jednak z każdym dniem, z każdą dziesiątką przejechanych kilometrów rosła moja pewność siebie i wiara we własne siły. Odkryłam nieznane mi dotąd, nowe pokłady swoich możliwości. Nie da się opisać słowami poczucia satysfakcji, jakie w takich chwilach wypełnia człowieka. Tego trzeba doświadczyć samemu. Dlatego nie bójmy się wyzwań:-)

Wróćmy jednak do Tulln. Specjalnie tak rozplanowaliśmy sobie trasę, żeby na ostatni dzień został nam niewielki odcinek, żeby nigdzie się nie śpieszyć i móc cieszyć się ostatnim dniem urlopu.
Po pysznym śniadaniu, podanym na białej, porcelanowej zastawie i przy dźwiękach muzyki Mozarta (!!!) idziemy jeszcze na spacer po Tulln.

miasteczko Tulln w Austrii

Austria, Tulln

Do Wiednia ruszamy dopiero po 11.00. Od rana jest bardzo gorąco, ponad 35 stopni. Na szczęście jadąc bezpośrednio nad Dunajem nie odczuwamy aż tak upału. Ale duży zapas wody i gruba warstwa kremu z filtrem są dzisiaj konieczne.

statki na Dunaju w Tulln w Austrii

Statki na Dunaju w Tulln

Z Tulln do Greifenstein jedziemy południowym brzegiem Dunaju. Trasa jest bardzo przyjemna, prowadzi cały czas brzegiem rzeki. W Greifenstein chcemy przejechać przez zaporę na północny brzeg, dzięki czemu do Wiednia wjedziemy przez Donauinsel – długą na 21 km wyspę, będącą ulubionym terenem rekreacyjnym wiedeńczyków.

Donauradweg, tablica informacyjna

Donauradweg, elektrownia Greifenstein

Donauradweg, elektrownia Greifenstein (Kraftwerk Greifenstein)

W chwili, gdy przejeżdżamy przez zaporę kończy się nasza dzisiejsza łatwa i przyjemna podróż do stolicy Austrii. Od strony Wiednia wieje bardzo mocny wiatr. Błyskawicznie spada prędkość, z jaką się poruszamy, z dotychczasowych 21-22 km/h do jakichś marnych 13 km/h.

Donauradweg, elektrownia Greifenstein na Dunaju

Kraftwerk Greifenstein

Im bliżej Wiednia, tym wiatr jest silniejszy. Trochę trudno oddychać. Podczas silnych podmuchów z trudem udaje mi się utrzymać tempo w okolicach dziesiątki. Kilka razy porywy wiatru są tak silne, że dosłownie zatrzymują nas w miejscu.  To nie jest fajne:-/
Ten ostatni, zaledwie dwudziestopięciokilometrowy, odcinek trasy daje mi nieźle w kość i okazuje się najbardziej męczący podczas całej podróży z Passau do Wiednia. I tak jak wczoraj było mi smutno, że to już koniec przygody, tak teraz marzę tylko o tym, by ta jazda rowerem pod wiatr wreszcie się skończyła, żeby w końcu dojechać do Wiednia, wsiąść do samochodu i wrócić do domu.

Jak można było się spodziewać na Donauinsel wieje jeszcze mocniej, na dodatek z różnych kierunków.  Walczymy z wiatrem i w żółwim tempie posuwamy się naprzód.

Trasa rowerowa Donauradweg prowadzi przez Donauinsel

Trasa rowerowa Donauradweg prowadzi przez środek Donauinsel

Wyspa na Dunaju to jeden z największych terenów rekreacyjnych w Europie. Znajdują się na niej plaże, kąpieliska, boiska do gry w piłkę, ścieżki rowerowe, trasy biegowe, wypożyczalnie sprzętu sportowego. Nie brakuje również restauracji, kawiarni i barów. Serce wyspy bije na Donauinselplatz.

Donauinsel - ulubiony teren rekreacyjny mieszkańców Wiednia

Donauinsel, wyspa na Dunaju, to ulubiony teren rekreacyjny wiedeńczyków

Donau City Towers

Widok z Donauinsel na Donau City Towers

Zjeżdżamy z wyspy w kierunku Prateru i dalej ścieżkami rowerowymi do centrum miasta. O godz. 14.40 docieramy do ustalonego wcześniej celu podróży – placu przed Katedrą św. Szczepana. I to jest ta chwila, na którą czekałam, kiedy mogę sobie powiedzieć „Zrobiłam to! Dałam radę!”. Jestem zmęczona, ale niesamowicie szczęśliwa. Sprostałam wyzwaniu i spełniłam jedno ze swoich marzeń. FANTASTYCZNE uczucie!
Pamiątkowe zdjęcie pod Katedrą i jedziemy do Donaustadt, gdzie zostawiliśmy samochód.

koniec trasy Donauradweg przed Katedrą św. Szczepana w Wiedniu

Po drodze raz jeszcze wstępujemy na Donauinsel, żeby zjeść obiad. Zarówno stek jak i cevapcici w Strand House na wyspie smakują wyśmienicie.

Wiedeń, restauracja Strand House na Donauinsel

Restauracja Strand House na Donauinsel

Wiedeń, obiad w restauracji Strand House na Donauinsel

Jeszcze ostatni, nostalgiczny rzut oka na Dunaj i ruszamy do Polski. To już koniec :-(

Donauradweg - Dunaj w Wiedniu

Dunaj w Wiedniu

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *