Sen o ogrodzie

„Jeśli chcesz być szczęśliwy przez chwilę – napij się wina, jeśli chcesz być szczęśliwy przez rok – ożeń się, jeśli chcesz być szczęśliwy przez całe życie – zostań ogrodnikiem” głosi (chyba) chińskie przysłowie. Już wiem, dlaczego od dawna marzę o małym domu z drewnianym tarasem prowadzącym wprost do zaczarowanego ogrodu – chcę być szczęśliwa. Całe życie.

Widzę ten ogród w swoich snach – jest pełen słońca, kolorowych kwiatów, zieleni we wszystkich możliwych odcieniach, śpiewu ptaków i dźwięku owadów.
Unoszą się w nim upojne zapachy konwalii, bzów, jaśminu i piwonii. I motyle, dużo motyli.
A w koronach drzew delikatnie szumi wiatr.

Te sny bywają tak sugestywne, że kiedyś wreszcie muszą się spełnić. Mocno w to wierzę.

A zanim się spełnią cieszę się tym, co mam – niewielkim skrawkiem ziemi, na którym mogłam posadzić kilka roślin.

Tulipany botaniczne

Tulipany botaniczne

Kwitnący berberys

Kwitnący berberys

Rosną tam również magnolie, azalie, rododendrony, wrzosy i piwonie (uwielbiam ich zapach). To zaledwie niewielka namiastka ogrodu, ale i tak sprawia, że jestem trochę bardziej szczęśliwa.
Dzisiejszego popołudnia było tam wyjątkowo pięknie:

Magnolia żółta

Magnolia

Azalia

Azalia

Rododendron

Rododendron

Azalia czerwona

Azalia

Azalia

Azalia

Już dawno zauważyłam, jak wspaniale czuję się w parkach i ogrodach.  Tam mogę swobodnie oddychać, tam lubię pracować i odpoczywać, tam wypełnia mnie pozytywna energia i chęć do działania. Zieleń, słońce i błękitne niebo działają na mnie kojąco. Bez wątpienia to ogrody i parki, a nie betonowa miejska pustynia, są moim naturalnym środowiskiem życia. Kochajmy ogrody :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *