Skansen w Dobczycach. Możesz przepić koszulę i czapkę, ale nie dolną odzież.

Spośród wszystkich miejsc, które widziałam w Dobczycach, najbardziej urzekł mnie skansen. Kilka drewnianych zabudowań, w których drzemie rzeczywistość odchodząca już w zapomnienie – świat bez samochodów, smartfonów i laptopów, w którym … nie dalibyśmy sobie rady. Miejsce, w którym człowiek nagle docenia to, co ma. Nawet jeśli ma niewiele.

Lubię tego typu miejsca. Lubię miejsca z duszą. Mogę godzinami spacerować po przepięknym skansenie w Sanoku albo w Nowym Sączu. Czasem zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie, gdybym urodziła się w którejś z tych drewnianych chat.

skansen w Dobczycach - dawne wyposażenie wiejskiej kuchni

Gdy staję pośrodku biednej wiejskiej chaty, kiedy myślę, że dawno temu ktoś w niej mieszkał, ktoś podnosił do ust gliniany kubek i jadł z drewnianej misy, na które teraz patrzę, ogarnia mnie pewnego rodzaju tkliwość. Gdy patrzę na jej skromne wyposażenie, na proste sprzęty gospodarstwa domowego czuje ogromną wdzięczność za to, że żyję w XXI wieku.

Myślę wtedy o tym, jak dużo prostsze i bardziej komfortowe jest nasze obecne życie, jak wieloma rzeczami powinniśmy się cieszyć, zamiast ciągle narzekać. Jakimi jesteśmy szczęściarzami mając w domu bieżącą wodę, ogrzewanie, wygodne łóżko, piękną pościel i zmywarkę do naczyń. Jaka to wygoda móc podróżować samochodem, a nie wozem drabiniastym.

I zawsze wtedy powraca do mnie pytanie – dlaczego, do cholery, wszyscy ciągle tylko narzekamy?? Dlaczego nie czujemy wdzięczności za to, co mamy i gdzie żyjemy? Dlaczego nie potrafimy się tym cieszyć? Dlaczego zatruwamy sobie życie ciągłym biadoleniem i utyskiwaniem? A to samochód nie taki, a to mieszkanie za małe, a to trawa u sąsiada bardziej zielona.
I tak w kółko. I tak przy każdej okazji. I tak 24 godziny na dobę.

Kiedy ostatni raz po przebudzeniu pomyśleliście „jak to wspaniale, że mam takie wygodne łóżko i miękką pościel, że mam ciepłą wodę i mogę teraz iść pod prysznic, jak to dobrze, że mogę włożyć swoje ulubione ubranie i pójść do pracy”? Czasem myślę, że potrzeba nam jakiejś terapii szokowej, żeby inaczej spojrzeć na swoje życie. Ale o tym innym razem. Wróćmy do skansenu w Dobczycach.

kwiaty w skansenie w Dobczycach

Skansen jest przepięknie położony – na terenie Starego Miasta, pomiędzy kościołem św. Jana Chrzciciela a ruinami zamku. Właściwie u podnóża zamku. Tworzą go zabudowania wiejskie z okolic Dobczyc i Myślenic.

Kilka drewnianych domów otoczonych drewnianym płotem, pośród nich studnia z żurawiem i kolorowe wiejskie kwiaty. Widok jak z pocztówki.

skansen w Dobczycach u stóp zamku

położony u stóp zamku skansen w Dobczycach

To malutki skansen, zaledwie sześć chatek, ale – jak wiadomo – małe jest piękne. I interesujące. W tym małym skansenie udało się zgromadzić bardzo dużo eksponatów związanych z życiem, kulturą, zwyczajami i religią mieszkańców regionu.

Skansen w Dobczycach tworzy sześć drewnianych budynków: dom pogrzebowy (zwany również domem kultu pochówkowego), duża wozownia, mała wozownia, kuźnia, kurnik oraz karczma „Na Zbóju”.

drewniane domy w skansenie w Dobczycach

Najbardziej zapadł mi w pamięć Dom Kultu Pochówkowego. Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do starego, zbudowanego z drewnianych bali i krytego gontem budynku, a tam na środku stoi … olbrzymi karawan. Czujecie gęsią skórkę na karku. W gablotach wiszą czarne szaty liturgiczne i chorągwie żałobne, na ścianach teksty dawnych pieśni pogrzebowych.

ponad stuletni, bogato zdobiony karawan z Głogoczowa w domu pogrzebowym w skansenie w Dobczycach

ponad stuletni karawan z Głogoczowa w Domu Kultu Pochówkowego

Na piętrze jest jeszcze „ciekawiej” – katafalk z trumną, lichtarze, zasłonięte firanką lustro (granica między światem żywych i umarłych) … i mnóstwo interesujących informacji o miejscowych obrzędach pogrzebowych i o skutecznych sposobach na upiory. Przeczytałam wszystko. Wyrazy uznania dla osoby, która przygotowała wystawę.

W spichlerzu zbożowym z 1863 roku, który trafił do skansenu w Dobczycach z okolic Łapanowa, odtworzono dawną kuźnię. W małej i dużej wozowni zobaczyć można dawne środki transportu (wozy, bryczki i sanie) oraz pokaźną kolekcję starych narzędzi rolniczych. Jeśli ktoś nie wie, do czego służyły wialnia i młockarnia jest to świetna okazja, żeby uzupełnić wiedzę.

skansen w Dobczycach - wialnia do oczyszczania młóconego zboża

wialnia do czyszczania młóconego zboża

Skansen w Dobczycach - stara bryczka w dużej wozowni

bryczka z 1901 r.

Sporą dawkę wiedzy wynieść można również z kurnika – tak, wiem, brzmi to zabawnie:-) Co więcej kurnik to tak naprawdę dworski serownik, czyli miejsce, w którym wyrabiano i przechowywano sery. Serownik przerobiono później na kurnik, a gdy kurnik trafił do skansenu w Dobczycach urządzono w nim wystawę sprzętów gospodarskich, takich jak pługi, brony, żarna czy sąsieki na zboże.

ekspozycja sprzętów gospodarskich w skansenie w Dobczycach

Skansen w Dobczycach - sąsieki na zboże

Z kurnika blisko już do drewnianej karczmy „Na Zbóju”, przeniesionej do skansenu z Krzyszkowic koło Myślenic. Nazwa karczmy związana jest z legendą o napadzie na karczmę, którego miało dokonać 7 tatrzańskich zbójników. Podobno jeden z nich poległ w walce i został pochowany gdzieś w obrębie karczmy. Stąd wzięła się ta dziwna nazwa karczmy „Na Zbóju”.

skansen w Dobczycach - karczma "Na Zbóju"

skansen w Dobczycach – drewniana karczma „Na Zbóju”

Wewnątrz karczmy „Na Zbóju” zaaranżowano m.in. wiejską kuchnię, w której znajdują się liczne sprzęty gospodarstwa domowego (żarna, maselnice, prasy do odsączania sera, stępki drewniane do tłuczenia przypraw), alkierz – mieszczańską sypialnię z XIX wieku oraz izbę cechów, w której prezentowane są warsztaty dobczyckich rzemieślników: krawców, szewców, kuśnierzy, tkaczy i stolarzy.

sypialnia mieszczańska w karczmie "Na Zbóju" w skansenie w Dobczycach

karczma „Na Zbóju” – sypialnia mieszczańska

Skansen w Dobczycach - dawne sprzęty gospodarstwa domowego w kuchni

Karczma „Na Zbóju” – wyposażenie kuchni

Karczmy stanowiły niegdyś nieodłączny element krajobrazu polskich wsi i miasteczek. Były miejscem rozrywki i odpoczynku po podróży, miejscem spotkań towarzyskich i wiejskich zebrań. Nietrudno się domyślić, że przy tego rodzaju spotkaniach nie stroniono od alkoholu. Ciekawostka na koniec – obowiązujące w Małopolsce prawo mówiło podobno, że wolno przepić kurtę, koszulę i czapkę, ale dolnej odzieży karczmarz nie powinien przyjmować:-)

Miłego zwiedzania!

Dodam jeszcze, że Dobczyce znajdują się na szlaku średniowiecznych miasteczek Małopolski. Jeśli interesuje was, co warto zobaczyć w Dobczycach, zajrzyjcie tutaj: http://cupofhappiness.pl/dobczyce-szlak-sredniowiecznych-miasteczek-malopolski/

 

2 Comments

  1. Nie wiedziałam, że ten skansen w Dobczycach jest taki ciekawy! Przejeżdżałam kiedyś przez Dobczyce, ale jakoś nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Ale teraz, gdy przeczytałam u Ciebie, że w Dobczycach jest tyle fajnych miejsc, następnym razem zatrzymam się tam na chwilę.

    • Owszem, w Dobczycach jest kilka interesujących miejsc. Większość z nich znajduje się na Starym Mieście, z centrum Dobczyc prowadzą tam Kamienne Schody. Poza skansenem warto zwiedzić zamek i wdrapać się na basztę na murach miejskich – roztacza się z niej ładny widok na okolicę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *