Spacerem po Lanckoronie.

Urzekająca, spokojna, z artystyczną duszą. Uwielbiana przez ludzi sztuki, ale uwodząca każdego, kto tylko na nią spojrzy. Lanckorona. Miejsce, w którym czas płynie nieśpiesznie. Oaza spokoju, do której wracasz, gdy ściga Cię życie. Siadasz wtedy na rynku, patrzysz na Babią Górę i ogarnia Cię błogi spokój.

Rynek w Lanckoronie

Rynek w Lanckoronie

Rynek to najbardziej urokliwe miejsce w Lanckoronie. Niewielki, spadzisty, otoczony przez stare, drewniane domy z charakterystycznymi podcieniami, które służyły niegdyś kupcom do wystawiania towarów podczas jarmarków i szerokimi, przejazdowymi sieniami. Podobno jest to najbardziej stromy rynek w Polsce.

domy lanckorońskie

wizytówką Lanckorony jest stromy Rynek otoczony przez drewniane domy podcieniowe

Lanckorona, drewniane domy wokół Rynku

charakterystyczne dla Lanckorony domy z podcieniami

zabytkowa zabudowa Lanckorony

zabytkowa zabudowa Lanckorony

O niezwykłości lanckorońskiego rynku decyduje nie tylko jego malowniczość, senna atmosfera i unikalna architektura, ale również roztaczający się z niego widok. Bo to rynek z widokiem. I to jakim!
Wyobraźcie sobie: siadacie w cieniu drzew na kamiennym murku, patrzycie w dół rynku, a przed Wami…Babia Góra. Ja siedziałam tam jak zaczarowana.

Rynek w Lanckoronie

Siedziałam, cieszyłam oczy widokiem gór, wystawiłam twarz do słońca i starałam się o niczym nie myśleć. Było relaksująco i spokojnie, tak jak być powinno. Chłonęłam tą atmosferę i ciepłe promienie słońca, ładowałam swoje wewnętrzne baterie.

Lanckorona, domy podcieniowe wokół Rynku
Często wracam pamięcią do tego wyjazdu do Lanckorony. Pojechałam tam … na wagary. Z natury jestem towarzyska i lubię ludzi, ale czasem potrzebuję samotności. Lubię wtedy gdzieś uciec, na dzień czy dwa, żeby pobyć sama ze sobą i swoimi myślami, naładować się dobrą energią, nabrać dystansu do różnych spraw. Wracam zrelaksowana, uśmiechnięta, z głowa pełną nowych pomysłów i zapałem do działania. Spacer po Lanckoronie podziałał na mnie wyciszająco, a zarazem niezwykle ożywczo.

Lanckorona

anioł z Lanckorony

Lanckorona
Lanckorona – ni to wieś, ni miasteczko –wspaniale nadaje się na taki jednodniowy wyjazd. To mała miejscowość, jej zwiedzanie nie zajmuje dużo czasu. Kilka ulic na krzyż, stromy ryneczek, Muzeum Regionalne, ukryte w lesie ruiny zamku, słynna Willa Tadeusz, w której bywali m.in. Adam Hanuszkiewicz, Wisława Szymborska, Andrzej Wajda, Anna Polony i Ewa Bem.

Willa Tadeusz w Lanckoronie

Lanckorona, Willa Tadeusz

Lanckorona, Muzeum Regionalne

Lanckorona, Muzeum Regionalne

Wokół wzgórza zamkowego znajduje się kilka tras spacerowych o romantycznych, jakże pasujących do Lanckorony nazwach: Aleja Cichych Szeptów, Aleja Zakochanych, Droga na Moczary, Droga do Dawnego Kamieniołomu i Dawny Trakt Królewski.

Gdy patrzy się na zarośnięte i sprawiające wrażenie zaniedbanych ruiny lanckorońskiego zamku, trudno sobie wyobrazić, że kiedyś stał tu warowny, otoczony fosą zamek, do którego prowadził zwodzony most.

Lanckorona - ruiny zamku

ruiny zamku w Lanckoronie

Spacerując po Lanckoronie odkryłam cudowną kawiarnię Arka – niezwykle klimatyczne miejsce, mające w sobie to „coś”, co sprawia, że nie chce się stamtąd wychodzić. Zakochałam się w tej kawiarni od pierwszego wejrzenia.

Lanckorona, kawiarnia Arka

Kawiarnia Arka w Lanckoronie

Lanckorona, kawiarnia Arka

Lanckorona, kawiarnia Arka

Wypiłam tam przepyszną kawę, a babeczka kajmakowa z bakaliami była cudownie krucha, wypełniona kajmakiem i dużą ilością suszonych owoców i pestek. Znad sąsiedniego stolika dobiegały zachwyty nad tortem czekoladowym.

Lanckorona, kawiarnia Arka
Lanckorona to dobre miejsce, jeżeli chce się odpocząć od miejskiego zgiełku i codziennego zabiegania. Czas zdaje się tam płynąc wolniej. Nie ma tam szumu samochodów, hałasu, pośpiechu. Nawet psom nie chce się szczekać na obcych, łypią tylko leniwie okiem…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *