Stara miłość nie rdzewieje

Mówi się, że stara miłość nie rdzewieje. Zastanawiam się, czy jest w tym ziarno prawdy. Czy młodzieńcza miłość rzeczywiście pozostawia w sercu tak wyraźny ślad, że po latach można go jeszcze odnaleźć? A jeśli tak, to co takiego było w tej miłości, że mamy do niej sentyment i w zakamarkach serca przechowujemy wspomnienie o ukochanym? I wreszcie – czy można wskrzesić dawną miłość?

Znaliśmy się od dzieciństwa, ale dopiero na studiach poznałam go bliżej.
Dzisiaj, gdy patrzę na ten związek z perspektywy czasu, myślę, że to jednak nie była miłość. Ale silna fascynacja na pewno tak. Na tyle silna, że spędziliśmy razem całe długie, studenckie lato.

Spotykaliśmy się tak często, jak tylko było to możliwe. Tęskniłam, gdy nie widziałam go przez kilka dni.

Zawsze miał dla mnie czas.
Był wspaniałym towarzyszem podczas spacerów. Z nim nigdy się nie nudziłam. Zawsze zabierał mnie w jakieś ciekawe miejsca, na wypady za miasto i romantyczne weekendowe wyjazdy. Im częściej się z nim spotykałam, tym bardziej byłam szczęśliwa i tym lepiej wyglądałam.

On też prezentował się całkiem nieźle, na ulicy dziewczyny oglądały się za nim. Byłam dumna, że jest akurat ze mną.

Lubiłam jego milczącą obecność.

Ceniłam go za wolność, którą mi dawał.

Byłam z nim szczęśliwa.

A później zostawiłam go dla kogoś innego.

Zapomniałam o nim na wiele lat. Ale on przez cały ten czas był blisko. Nie narzucał się. Cierpliwie czekał na jakiś gest z mojej strony, na moje spojrzenie, na chwilę uwagi. Czasem tęskniłam za nim, ale tłumiłam to uczucie w zarodku.

Gdy zobaczyłam go kilka tygodni temu poczułam znajomy dreszczyk emocji. Serce mocniej zabiło. Przypomniały mi się wszystkie wspólnie spędzone chwile. Nie mogę przestać o nim myśleć.
Zdaję sobie sprawę, że zachowałam w pamięci wyidealizowany obraz naszego związku, ale postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę.

Kiedyś byliśmy przecież tacy szczęśliwi. Ja i mój rower.

Z nim nigdy się nie nudziłam, zawsze zabierał mnie w jakieś ciekawe miejsca.

Z nim nigdy się nie nudziłam, zawsze zabierał mnie w jakieś ciekawe miejsca.

P.S.
Po pierwsze – wcale nie tak łatwo wskrzesić dawne uczucie
Ale będę się starała, dlatego trzymajcie kciuki.

Po drugie – stara miłość nie rdzewieje tylko wtedy, kiedy o nią dbamy.
Mój obiekt westchnień z czasów młodości nieco zardzewiał i posunął się w latach. Nie prezentuje się już tak dobrze jak kiedyś, dlatego nie zgodził się pozować do zdjęcia i nie pokażę wam, jak dzisiaj wygląda. Sprawność też już nie ta, co kiedyś.
Raczej nie mamy przed sobą wspólnej przyszłości. Na szczęście on to rozumie, więc bez wyrzutów sumienia zamienię go wkrótce na młodszy model;-)

 

2 Comments

    • Dziękuję:-) Mam nadzieję, że przede mną wiele wspaniałych, wspólnie przeżytych chwil. Do jednej z nich właśnie się przygotowuję, więc relacja już wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *