Styczeń FOTOkronika. Piękną wiosnę mamy tej zimy…

Styczeń był … dziwny. Przede wszystkim z powodu braku śniegu. Bo kto to widział, żeby w styczniu kwitły kwiatki w ogródku? Żeby świata nie pokrywała kołderka śniegu i nie można było wybrać się na narty? Przyroda oszalała. A ja chyba razem z nią.

Rano budził mnie śpiew ptaków. W ogrodzie zakwitły bratki, pierwiosnki i stokrotki. Powietrze było przyjemnie ciepłe. Nie, to nie pierwsze dni wiosny. To środek zimy…

Styczeń_Fotokronika

Zdezorientowała mnie ta pogoda i rozdrażniła. Od tygodni czekałam na zimę, śnieg i mróz, a w nocy śniły mi się pokryte białym puchem stoki narciarskie. Każdego dnia budziłam się z nadzieją, spoglądałam przez okno i znowu rozczarowanie, znowu zieleń zamiast bieli.
Z rozrzewnieniem przeglądałam zdjęcia z ubiegłorocznych wypadów na narty. Rozczarowana polską zimą zaczęłam coraz poważniej myśleć o wyjeździe na narty do Austrii.

Te zdjęcia nie zostały niestety zrobione w styczniu tego roku, ale w ostatnich tygodniach tak często się im przyglądałam, że po prostu muszę je tutaj zamieścić.

Austria, narty w Tyrolu

Narty w Austrii. Zima w Tyrolu

Austria, zima w Tyrolu

Narty w Austrii. Zima w Tyrolu.

I czym tu wypełnić zimowe weekendy, gdy nie można jeździć na nartach? Próbowałam wypełnić je czytaniem książek, wypadami do kina, kulinarnymi eksperymentami, celebrowaniem poranków i przygotowywaniem pysznych śniadań. Czyli tym, co bardzo lubię. Mimo to ciągle mi czegoś brakowało.

Grzanki z pomidorami, mozzarellą i bazylią

Grzanki z pomidorami, mozzarellą i bazylią

Fotokronika_styczeń

Jednym z moich prywatnych zwyczajów związanych z okresem świąteczno-noworocznym jest oglądanie wystawy szopek krakowskich. Również w tym roku nie mogłam odmówić sobie przyjemności obejrzenia tych cudeniek.

krakowskie szopki

krakowskie szopki

krakowskie szopki

krakowskie szopki

krakowskie szopki

krakowskie szopki

Pod koniec miesiąca wybrałam się na karnawałową edycję festiwalu kulinarnego NajedzeniFest w Krakowie. Myślałam, że to poprawi mi kiepski styczniowy nastrój, będzie takim miłym akcentem na koniec miesiąca. Niestety, nieco się rozczarowałam.

NajedzeniFest, karnawał.

NajedzeniFest, karnawał.

NajedzeniFest, karnawał.

NajedzeniFest, karnawał.

Spokojnie, to nie są zdjęcia z akcji ratowniczej! Trudno w to uwierzyć, ale osoby, które znajdują się w wodzie, weszły do niej dobrowolnie. Przy mrozie ok. -10 stopni C i temperaturze wody + 0,5 stopnia C kilkudziesięciu miłośników kąpieli w lodowatej wodzie wzięło udział w sztafecie „Przeciągnij Smoka przez Wisłę”, zorganizowanej przez Krakowskie Stowarzyszenie Morsów „Kaloryfer”. Warunki były naprawdę ekstremalne, bo Wisłę pokrywały kawałki lodu, który utrudniał przeprawę na drugi brzeg rzeki. Byłam pewna podziwu dla tych pozytywnie zakręconych ludzi:-) Sama nigdy nie zdobędę się na coś takiego.

Kraków, sztafeta morsów "Przeciągnij smoka przez Wisłę"

Kraków, sztafeta morsów „Przeciągnij smoka przez Wisłę”

Kraków, sztafeta morsów "Przeciągnij smoka przez Wisłę"

Kraków, sztafeta morsów „Przeciągnij smoka przez Wisłę”

Kraków, sztafeta morsów "Przeciągnij smoka przez Wisłę"

Kraków, sztafeta morsów „Przeciągnij smoka przez Wisłę”

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *