Szczęśliwa Trzynastka (9)

Minął kolejny miesiąc, czas więc na krótkie podsumowanie: dni upływały zbyt szybko i znowu nie udało mi się rozciągnąć doby poza 24 godziny (ale wciąż nad tym pracuję). Dokąd ten czas tak się śpieszy? Zupełnie go nie rozumiem.  Na szczęście mam poczucie, że dobrze wykorzystałam każdą godzinę, jaka została mi podarowana.
Właśnie tak – podarowana. Każdy dzień, każda godzina jest darem. Bo nikt z nas przecież nie wie, ile czasu mu jeszcze zostało. Gdy spojrzy się na życie z tej perspektywy, gdy każdy dzień traktuje się jak prezent od Boga czy od losu, to przestaje się marnować czas na błahostki, na rzeczy nieważne, na jałowe spory i kłótnie z byle powodu. Wtedy każda godzina ma sens, każdą chce się wypełnić treścią.

Szczęśliwa Trzynastka, czyli 13 najprzyjemniejszych czerwcowych wspomnień:

1. Wycieczka do Dobczyc

Niedawno dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak Szlak Średniowiecznych Miasteczek Małopolski, obejmujący 12 miasteczek i wiosek o średniowiecznym rodowodzie. Pomyślałam, że fajnie byłoby je wszystkie zobaczyć. Zaczęłam od Dobczyc.

Zamek w Dobczycach

2. Skansen w Dobczycach

Malutki skansen w Dobczycach, znajdujący się tuż obok zamku, to wyjątkowo urokliwe i malownicze miejsce.

Drewniane domy w skansenie w Dobczycach

Znajduje się w nim zaledwie kilka drewnianych budynków, ale zgromadzono w nich wiele ciekawych eksponatów: przedmioty związane z dawnymi obrzędami pogrzebowymi (np. ponad stuletni karawan), wozy i sanie, stare narzędzia i maszyny rolnicze, sprzęt domowy i wyposażenie różnych warsztatów rzemieślniczych. Interesująca lekcja historii.

3. Wiewióra :-)

Jakiś czas temu do mojego ogrodu wprowadziła się wiewiórka. Spotykam ją od czasu do czasu – gdy robię coś w ogrodzie pojawia się nagle kilka metrów ode mnie i przygląda mi się uważnie. Wybaczcie nieco nieostre zdjęcia, ale to bardzo ruchliwe stworzenie. No i nie znamy się jeszcze na tyle dobrze, żeby spokojnie pozowała mi do zdjęć.

wiewiórka na drzewie

Myślę, że się zaprzyjaźnimy. Ostatnio odwiedziła mnie z młodymi – rozkosznie szalały na drzewie.

młode wiewiórki bawiące się na drzewie

4. Niedziela w Nowym Wiśniczu

Nowy Wiśnicz to kolejna miejscowość na Szlaku Średniowiecznych Miasteczek Małopolski, do której udało mi się dotrzeć w czerwcu.

Oczywiście, najbardziej chciałam zobaczyć zamek Kmitów i Lubomirskich, ale ku mojemu zaskoczeniu Nowy Wiśnicz okazał się bardzo ładnym i bardzo zielonym miasteczkiem, po którym aż chce się spacerować. I tak oto wycieczka na zamek zamieniła się w całodzienne odkrywanie najpiękniejszych zakątków Wiśnicza. Zwiedzanie w stylu slow – takie, jakie lubię najbardziej.

Zamek Kmitów i Lubomirskich w Nowym Wiśniczu

5. Dworek Koryznówka w Nowym Wiśniczu

Mały, drewniany dworek z połowy XIX wieku, położony pośród pięknego ogrodu, mieści w sobie muzeum pamiątek po Janie Matejce.

dworek Koryznówka w Nowym Wiśniczu

6. Książka „Success and Change” Mateusza Grzesiaka

„Success and Change” Mateusza Grzesiaka to bez wątpienia jedna z najlepszych książek z serii „rozwojowych”, jaką ostatnio przeczytałam.

W trakcie czytania wyciągnęłam z szuflady ulubiony notes, w którym zapisuję swoje pomysły, marzenia i cele i zaczęłam wynotowywać najbardziej inspirujące myśli, które dały mi pozytywny impuls do działania i wprowadzenia zmian w życiu. Rzadko zdarza mi się robić notatki w trakcie czytania książki.

Niektóre z tych inspirujących myśli, jak na przykład ta – „musisz mieć taki cel, który Cię przerasta, bo tylko wówczas masz do czego dążyć” – to dla mnie coś oczywistego, ale gdy widzi się te słowa napisane czarno na białym, to mają one zdecydowanie większą moc rażenia. Przynajmniej w moim przypadku tak to działa.

7. Aromatyczne espresso wypite na balkonie w ciepły, letni poranek.

8. Świeże owoce, zrywane prosto z krzaczka.

Bardzo lubię te chwile, gdy w piękny, letni poranek mogę pójść do ogródka i zerwać świeże owoce do owsianki lub do owocowego smoothie. Lato to najsmaczniejsza pora roku.

9. Niecierpliwe oczekiwanie na wyjazd do Vorarlbergu

Na początku lipca wybieram się do Vorarlbergu. Tego regionu Austrii jeszcze nie znam, dlatego czekam na ten wyjazd z niecierpliwością i podekscytowaniem. W programie wyjazdu m.in. śniadanie w górach, robienie sera i wspinaczka w wąwozie. Nie mogę się doczekać.

10. Lody, lody dla ochłody!

Nawet małe dzieci wiedzą, że nie ma lata bez lodów. Ja nie wyobrażam sobie lata bez tego pysznego deseru. Tak, jestem lodożercą i nie boję się do tego przyznać:-).
Ostatnio miałam okazję objadać się lodami w Nowym Sączu (lodziarnia Argasińscy), w Krakowie (lodziarnia Dionizetti) i w Lipnicy Murowanej (lody tradycyjne na lipnickim rynku).

Mój prywatny ranking:
1. Dionizetti, Kraków
2. Argasińscy, Nowy Sącz
3. Lody Tradycyjne, Lipnica Murowana (genialne lody rabarbarowe!!)

11. Pobyt w Chutorze Kozackim w Bieszczadach

Chutor Kozacki w Łukowem, gdzie miałam okazję spędzić weekend, to bardzo przyjemne miejsce na odpoczynek z dala od miejskiego zgiełku i codziennego zabiegania. Stylowy hotel z niewielką strefą wellness, dobrą kuchnią (można skosztować dań kuchni kresowej i huculskiej) i stadniną koni.

Hotel Chutor Kozacki, Łukowe

konie na łące

12. Donauradweg 1 – planowanie urlopu na dwóch kółkach

Rok temu, podczas podróży rowerem wzdłuż Dunaju, połknęłam rowerowego bakcyla. Zaraziłam się nim na dobre i w tym roku też tak chcę, też chcę spędzić urlop na dwóch kółkach.
Tym razem planujemy przejechać pierwszy etap Donauradweg (trasy rowerowej wzdłuż Dunaju) prowadzący od źródeł Dunaju w miejscowości Donaueschingen do Passau. Ten etap naddunajskiej trasy rowerowej prowadzi przez Niemcy, jego długość to ok. 600 km.

Relację z ubiegłorocznego wyjazdu, kiedy to przejechaliśmy na rowerach z Passau do Wiednia znajdziecie tutaj. To wtedy odkryłam, że urlop na dwóch kółkach to genialna sprawa.

Lubię planować wyjazdy – przeglądać przewodniki i foldery, gromadzić informacje o miejscach wartych odwiedzenia, kompletować wyposażenie, ustalać trasę przejazdu, przygotowywać listę spraw do załatwienia i rzeczy do zabrania. Lubię ten dreszczyk ekscytacji pojawiający się przed każdym wyjazdem.

13. Wieczorne przejażdżki na rowerze, w ramach przygotowania do urlopu.

 

A co dobrego wydarzyło się u Was w ostatnim miesiącu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *