Turystka i film – małżeństwo doskonałe? 150% filmu w regionie.

Czy film i turystykę coś łączy? Czy jest między nimi jakaś chemia i czy z tego związku mogą przyjść na świat udane dzieci? Nie uśmiechajcie się z politowaniem:-), zagadnienia są poważne –  żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania w Krakowie zorganizowano specjalne spotkanie ekspertów.

Konferencja Turystyka filmowa, czyli 150% filmu w regionie

Czy film i turystyka mają ze sobą coś wspólnego? Czy można je powiązać ze sobą w interesujący dla turysty sposób? Te i podobne pytania nurtowały uczestników konferencji „Turystyka filmowa, czyli 150% filmu w regionie”, która odbyła się 23-24 października tego roku w Krakowie. Miałam (dużą) przyjemność w niej uczestniczyć. To były 2 intensywne, interesujące dni z dużą dawką ogromnie inspirującej wiedzy.

Filmowy produkt turystyczny

Turystyka i film to małżeństwo doskonałe – przekonywali podczas konferencji światowi eksperci od budowania wizerunku miejsc i tworzenia filmowych produktów turystycznych.

Dobry film ma wielką moc. Nie tylko pobudza wyobraźnię widza, ale również skłania go do odwiedzenia miejsc związanych z fabułą filmu, bohaterami i aktorami: miast, plenerów filmowych, studiów filmowych oraz miejsc, w których rozgrywały się ważne dla niego sceny filmowe albo w których bywali znani aktorzy.

Można mnożyć przykłady, ale wystarczy chyba wspomnieć o milionach ludzi, którzy zakochali się w Barcelonie z filmów Woody’ego Allena i Pedro Almodovara czy w Sandomierzu z serialu „Ojciec Mateusz”; o dziesiątkach tysięcy turystów, którzy zapragnęli odwiedzić Śródziemie (czyli Nową Zelandię) lub zwiedzić kaplicę Rosslyn w Szkocji (kręcono tam zdjęcia do filmu według powieści Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”).

Śródziemie w Nowej Zelandii

Wyobrażacie sobie, że w Nowej Zelandii istnieje ponad 30 firm specjalizujących się w organizowaniu wycieczek związanych ze Śródziemiem? Firmy te oferują całe pakiety turystyczne związane z „Władcą Pierścieni”. Turyści mogą nawet wypożyczyć rekwizyty oraz stroje z filmu i zrobić sobie w nich zdjęcia. Istne szaleństwo, prawda?

W takim razie dodam jeszcze, że jeden z uczestniczących w konferencji ekspertów – Ian Brodie – napisał nawet specjalny przewodnik „The Lord of the Rings Location Guidebook”, a drugi przez trzy lata mieszkał w Nowej Zelandii i napisał doktorat o Śródziemiu (!). Totalnie zakręceni ludzie. W jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 

Uwielbiam słuchać takich ludzi – pasjonatów, którzy kochają to, co robią i wierzą w swoje pomysły. Przebywanie wśród takich osób daje niesamowitą energię i impuls do działania, utwierdza w przekonaniu, że warto walczyć o swoje marzenia i realizować swoje plany (nawet jeśli innym wydają się one dziwne).
I tego się trzymajmy :-)

Duże wrażenie zrobiły na mnie również prezentacja Huberta Gonery „Mazowsze na filmowo”, ale o tym następnym razem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *