Ubarwiaj swoje życie: weekend kulturalny

Jeżeli nic nie pokrzyżuje moich planów będzie to fantastyczny jesienny weekend. Interesujący, pełen nowych wrażeń, doznań i miejsc. Cały pod znakiem kultury. Intensywny, a jednocześnie taki, podczas którego znajdę czas na spokojne, leniwe śniadania, chwile z książką i długie spacery. Czyli dokładnie taki, jaki lubię.

Jeśli jeszcze na niebie pojawi się ciepłe, jesienne słońce (a taką mam nadzieję) będzie to weekend idealny. Mam zamiar odpocząć od codzienności, spędzić ciekawie czas, przeczytać dobrą książkę i dotlenić się podczas długiego spaceru.

Właściwie na tym miałam zakończyć ten wpis, ale przyszła mi do głowy pewna refleksja. Odkąd pamiętam chciałam podróżować, poznawać i odkrywać nowe miejsca, rozwijać się, realizować swoje marzenia. Marzyłam o interesującym, pełnym pasji życiu. Ale przez długi czas odkładałam to wszystko na nieokreślone „kiedyś”, bo nie miałam tego z kim robić. Wielu z moich znajomych żyje w trybie praca-dom-telewizor-sen. Widocznie im to wystarcza. Ale mnie nie.

Na szczęście w którymś momencie oprzytomniałam. Uświadomiłam sobie, że nie mogę stale tłumaczyć się sama przed sobą „bo nie mam z kim”. Nie ma sensu marnować czasu na szukanie głupich wymówek. Nie  można stale odkładać życia i marzeń na później. Trzeba po prostu zacząć coś robić. Jeżeli chce się mieć dobre wspomnienia, trzeba samemu o nie zadbać. Jeżeli chce się prowadzić ciekawe życie, trzeba postarać się o to samemu. Bez oglądania się na znajomych czy rodzinę. Bez czekania, aż nas w tym wyręczą.

Gdy jakiś czas temu wszystko to sobie uświadomiłam, postanowiłam wprowadzić kilka istotnych zmian w życiu. Kiedyś często czekałam, aż ktoś będzie miał czas lub ochotę wybrać się gdzieś ze mną. Ile razy było tak, że ktoś w ostatniej chwili rezygnował ze wspólnych planów a ja zostawałam „na lodzie”.
Postanowiłam: kończę z tym! Dosyć siedzenia w domu i czekania na czyjąś inicjatywę lub chęci. Przecież nikt nie przeżyje za mnie mojego życia. To ja je kształtuję, więc czas zacząć działać. Planując coś ciekawego daję znać bliskim mi osobom. Jeżeli dołączą do mnie – powitam je z radością, jeżeli nie – dramatu nie będzie.

Tym razem wymyśliłam sobie „weekend kulturalny”: wyjście do opery, wypad do kina i obejrzenie wystawy fotograficznej. W Operze Krakowskiej zobaczę (a może raczej usłyszę) operę „Madama Butterfly” Giacomo Pucciniego, do kina wybieram się na najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej „W imię…”, a w Bunkrze Sztuki chcę obejrzeć wystawę „World Press Foto”.
Jak znam siebie to na pewno wstąpię też do jakiejś księgarni i wyjdę z niej z dobrą książką. Przeczytam ją później w parku. Albo w ogrodzie botanicznym.
W każdym razie to będzie fantastyczny weekend.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *