Wrzesień FOTOkronika. Kulturalna jesień, czyli Opera Krakowska, Galeria Beksińskiego i Festiwal Muzyki Filmowej.

Zupełnie nieoczekiwanie wrzesień okazał się miesiącem bogatym w wydarzenia kulturalne. Ostatnie dni lata sprzyjały spacerom, wypadom w góry i myśleniu o kolejnych wyzwaniach, a coraz dłuższe wieczory pozwoliły mi spędzić trochę czasu w towarzystwie dobrej książki i pysznej kawy, czyli tak jak lubię najbardziej.

Moja kulturalna jesień rozpoczęła się od gali operetkowo-musicalowej „Wielka sława to żart” w Operze Krakowskiej. Podczas gali można było usłyszeć najpiękniejsze arie z oper i operetek „Carmen”, „Eugeniusz Oniegin, „Cyrulik Sewilski”, „Baron Cygański” oraz fragmenty musicali „My fair lady” i “West side story”. Wspaniałe widowisko.

Opera Krakowska - gala operetkowo-musicalowa "Wielka sława to żart"

Opera Krakowska – gala operetkowo-musicalowa „Wielka sława to żart”

Po wieczorze w operze przyszła kolej na Europejskie Dni Dziedzictwa. W tym roku udało mi się odwiedzić jedynie Miasteczko Galicyjskie i Skansen w Nowym Sączu, ale spędziłam tam bardzo sympatyczne popołudnie. To ciekawe i warte odwiedzenia miejsce, dlatego pomyślałam, że wkrótce napiszę Wam o nim więcej, a dzisiaj tylko kilka „smaczków” na zachętę:

Skansen w Nowym Sączu

Skansen w Nowym Sączu

Nowy Sącz, Skansen

Skansen w Nowym Sączu

W Miasteczku Galicyjskim można zajrzeć do wnętrz dawnych pracowni i sklepów. Są niesamowicie klimatyczne. Pełno w nich pięknych, starych przedmiotów. Chyba najbardziej podobała mi się apteka.

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu - wnętrze apteki

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu – wnętrze apteki

Nowy Sącz, Miasteczko Galicyjskie

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu

Przy okazji weekendowego wypadu w Bieszczady i wyjścia na Tarnicę, które ze względu na wyjątkowo niesprzyjające warunki pogodowe na długo pozostanie mi w pamięci, odwiedziłam Galerię Zdzisława Beksińskiego w Sanoku.

Przełęcz pod Tarnicą

Przełęcz pod Tarnicą – a miały być takie piękne widoki w tych Bieszczadach…

Do Galerii Beksińskiego wybrałam się z ciekawości i dlatego, że „wielkim malarzem był”. Była to moja pierwsza i raczej ostatnia wizyta w tym miejscu. Cóż, nie wykazałam żadnego zrozumienia dla jego twórczości. Gorzej – zastanawiam się nawet nad tym, co ludzie widzą w jego mrocznych obrazach.

Na szczęście nie dałam się namówić panu w kasie na zakup magnesu z reprodukcją obrazu Beksińskiego, umieściłabym go na lodówce i bałabym się wejść do kuchni:-)

Z dużo większym zainteresowaniem i przyjemnością obejrzałam za to wspaniałą kolekcję ikon i zbiory sztuki sakralnej w Zamku Królewskim w Sanoku.

Zamek Królewski w Sanoku - zbiory sztuki sakralnej

Zamek Królewski w Sanoku – zbiory sztuki sakralnej

W jeden z wrześniowych weekendów dotarłam również w Gorce, do dzisiaj pamiętam, jak wspaniale smakuje szarlotka w schronisku na Turbaczu. Wyjście na Turbacz było pierwszym etapem nowego wyzwania, jakie sobie postawiłam.

Szarlotka w schronisku na Turbaczu

W drodze na Turbacz

W drodze na Turbacz

Jednak to, co najlepsze wydarzyło się na końcu – ukoronowaniem września była Międzynarodowa Gala Muzyki Filmowej w Krakowie. W niezwykłej scenerii Hali Ocynowni ArcelorMittal Poland zabrzmiały najpiękniejsze suity z kultowych produkcji filmowych w wykonaniu Orkiestry Akademii Beethovenowskiej pod batutą Diego Navarro, genialnego pianisty Leszka Możdżera i wybitnej flecistki Sary Andon.

Gala Muzyki Filmowej w Krakowie

Gala Muzyki Filmowej w Krakowie

Muzyce towarzyszyły fragmenty filmów wyświetlane na wielkim ekranie i specjalne efekty świetlne. Całość robiła niesamowite wrażenie. A po niezwykłym wykonaniu pełnej emocji „Grand Gothic Suite” Elliota Goldenthala, opartej na muzycznych motywach z filmów „Batman Forever” oraz „Batman i Robin”, publiczność oszalała i owacji na stojąco nie było końca.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *