Wyprowadź laptop do ogrodu

Upalny majowy dzień, kilka lat temu. Siedzę w dusznym, niemiłosiernie nagrzanym biurze. Nie mam czym oddychać, ból rozsadza mi głowę. Nie mogę skupić się na pracy. Marzę by wyjść na zewnątrz, poczuć na twarzy powiew wiatru. Ale nie mogę tego zrobić, jestem „przywiązana do biurka”. I wtedy dzieje się coś, co zmienia moje życie.

Bo ja, kochana, mam większe możliwości

Upały dokuczają już od kilku dni. W biurze nie ma klimatyzacji, a duże okna sprawiają, że jest  w nim gorąco jak w szklarni. Spoglądam tęsknie za okno, za którym buzuje wiosna i zaklinam czas, aby szybciej płynął. Ach, wyjść stąd wreszcie! Poczuć świeże powietrze i te wszystkie oszałamiające zapachy wiosny…

Szefowa informuje, że następnego dnia nie będzie jej w pracy. Jest za gorąco. Zrobi sobie wolny dzień, posiedzi w ogrodzie, poprzycina krzewy. Ale fajnie – mówię – też bym tak chciała. I wtedy padają jej słowa: „No, ja mam, kochana, większe możliwości. Ja mogę sobie zrobić wolne. Ty musisz przyjść jutro do biura”.

Minęło już kilka lat, a ja nadal pamiętam ton jej głosu – wyniosły i podszyty pogardą dla pracowników.  Życie bywa jednak zaskakujące – słowa, które ukłuły mnie jak szpila stały się dla mnie impulsem do działania. Poczekaj, pomyślałam, ja też kiedyś będę miała takie możliwości.

Dalej wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Kilka miesięcy później już nie pracowałam u tej pani.
I od tego czasu też mam takie możliwości jak ona. Możliwość decydowania o sobie i o swoim czasie, o tym, kiedy i gdzie będę pracować. Możliwość przeniesienia biura do ogrodu lub zabrania laptopa do parku. Mam nadzieję, że nikt nigdy więcej nie przywiąże mnie do biurka.

"wystrój" mojego biura pod chmurką

„wystrój” mojego biura pod chmurką

Przenieś biuro do ogrodu

Nie rozumiem przełożonych, którzy boją się wypuścić pracownika z biura, pozwolić mu pracować w domu lub innym miejscu, w którym czuje się komfortowo i gdzie dobrze mu się myśli. Mamy to (nie)szczęście żyć w czasach, w których technologia pozwala na kontakt z przebywającym z dala od biura pracownikiem a nawet na stałe nadzorowanie go. Dlatego trudno mi zrozumieć niechęć pracodawców do zdalnej pracy.

Myślę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem, że jest wiele osób, którym, tak jak mnie, lepiej pracuje się na łonie przyrody, w otoczeniu drzew i kwiatów niż w czterech ścianach. Na przykład dzisiaj spędziłam godzinę w pokoju, wpatrując się w monitor komputera i próbując napisać te kilka zdań. Na próżno. Myśli ciągle gdzieś mi uciekały. W końcu przeniosłam się do ogrodu, z laptopem i butelką wody. Usiadłam w cieniu drzewa, poczułam powiew wiatru, moje myśli się uspokoiły a słowa same popłynęły spod moich palców.

O ile przyjemniej pracuje się w biurze „pod chmurką”, czy nawet pod parasolem w kawiarni, niż w zamkniętym pomieszczeniu, nawet jeśli jest klimatyzowane.

Kontakt z naturą sprzyja kreatywności

Kontakt z naturą sprzyja kreatywności

Kontakt z naturą sprzyja kreatywności

Potrzebujemy zieleni i świeżego powietrza! Kontakt z naturą ma na nas kojący wpływ i wprawia nas w dobry nastrój. A dobry nastrój ułatwia kreatywne rozwiązywanie problemów.

Dlatego jeśli tylko macie taką możliwość, jeśli tylko wasi przełożeni zgodzą się na to (może przekona ich argument, że kontakt z naturą sprzyja kreatywności), zabierzcie laptopy, telefony, notatniki i co tam jeszcze wam potrzeba i przenieście się w plener. Do ogrodu, na ławkę w parku lub przynajmniej na balkon. Wcześniej posadźcie na nim kilka roślin, będzie przyjemniej;-)

Świeże powietrze, słońce, wiosenna zieleń, zapachy kwitnących kwiatów i krzewów, śpiew ptaków – to wszystko wprawia w tak wspaniały nastrój, że aż chce się pracować! Praca w takim otoczeniu staje się przyjemnością. Sama bardzo lubię pracować w plenerze i gorąco do tego zachęcam.

Kontakt z naturą sprzyja kreatywności

Kontakt z naturą sprzyja kreatywności

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *