Zwierciadło duszy

Podobno oczy są zwierciadłem duszy. Podobno mówią więcej niż usta i nigdy nie kłamią. Czasem widać w nich rozpacz, innym razem odbija się w nich niebo.

Spojrzałam dziś rano w czyjeś oczy, smutne i mokre od łez. Znam te oczy, wpatruję się w nie od lat. Pamiętam jak kiedyś często się śmiały, jak były pełne życia, jak w chwilach szczęścia odbijało się w nich niebo.

Dzisiaj zobaczyłam w nich tylko głęboki smutek, żal i tęsknotę. Smutek, że jest się poza głównym nurtem życia, że toczy się ono w jakimś dziwnym kierunku, którego nie ma się siły zmienić. Żal, że tyle marzeń nigdy się już nie spełni, że tyle poświęceń i wyrzeczeń poszło na marne, bo ostatecznie i tak nikt ich nie docenił. Tęsknota za dobrym, spełnionym życiem.

Wpatrywałam się w te oczy przez dłuższą chwilę. Chciałam przebić się przez smutek i żal i mimo wszystko zobaczyć w nich coś, co by mnie uspokoiło. Wreszcie dostrzegłam. Dostrzegłam powoli rodzącą się odwagę do walki o siebie i realizację swoich marzeń oraz tlącą się na ich dnie iskierkę nadziei na to, że jednak będzie dobrze, że się uda.

To były moje oczy. Jak tlenu potrzeba mi łyku szczęścia. Albo nawet całej filiżanki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *